Hel – czyli bunkrów szukanie

Lubię piesze wycieczki. Po lesie, po plaży, przez łąki i pola. Nie mniej jednak, nie przepadam za spacerowaniem „bez celu”. Lubię dokądś zmierzać, czegoś szukać. Zresztą może to też dlatego, że zza młodu, w trakcie pieszych wycieczek u celu zawsze czekał jakiś szczyt, zamek (najczęściej w ruinie) czy inny, no właśnie „bunkier” (np. w Węgierskiej Górce). Dziś oczywiście jestem w stanie rozróżnić schron przeciwlotniczy od bojowego, czy innego elementu XX-wiecznych fortyfikacji, nie mniej jednak wtedy każdy betonowy kloc był bunkrem ;)

Wracając do półwyspu, który za szkolnych czasów był mi znany jako „krowi ogon”. Pierwszy raz w Helu byłam w wieku 7-8 lat, w ramach zielonej szkoły, którą spędzaliśmy w Jastrzębiej Górze. Ale wtedy stacjonowało na cyplu jeszcze wojsko, więc nasza wycieczka ograniczyła się do Muzeum Rybołóstwaspaceru po plaży i porcie.

Mieszkając od 4 lat w Gdańsku w Helu byłam już 6-7 razy. Dwa razy wybraliśmy się tam w tak zwanym „sezonie”. I zdecydowaliśmy się na taką wizytę tylko i wyłącznie, że można było się dostać na miejsce tramwajem wodnym. Wycieczka do Helu w wakacje samochodem nie jest zazwyczaj najlepszym pomysłem (sorry, taki mamy klimat… i takie mamy drogi).

Zdecydowanie wolimy Hel w aurze jesienno-zimowo-wiosennej. Tak, nawet przy -20ºC na Helu jest fajnie. Nie ma też wtedy tłumu turystów, dojazd samochodem przebiega sprawnie, nie ma problemu z parkowaniem. Problemem może być brak otwartych punktów gastronomicznych (Maszoperia jest czynna cały rok i całkiem smacznie można tam zjeść), jednak zawsze można zabrać coś do jedzenia i termos z herbatą ze sobą.

14
Jedno z 4 stanowiso ogniowych 27.BASz 1956 r.

23
Hel zimową porą

Do spacerowania po Półwyspie (jeżeli rzeczywiście chcemy szukać bunkrów) polecam mapę fortyfikacji Półwyspu Helskiego. Nie mniej jednak można na nie trafić i bez mapy ;)

IMG_9894W poszukiwaniu elementu 3. BAS

Jednym z rejonów, gdzie nie trudno trafić na pozostałości fortyfikacji jest las na końcu cypla. Znajdują się tam pozostałości baterii artylerii nr 31 im. H. Lasowskiego  (z okresu dwudziestolecia międzywojennego), Baterii Artyleri Stałej nr 13 oraz nr 27 (z lat 1946-1977). Dodatkowym plus tego rejonu jest oznakowanie większości (jak nie wszystkich) elementów fortyfikacji z dokładnym opisem powstania i przeznaczenia.

IMG_8788 IMG_8798W rejonie cypla w przypadku części obiektów nie ma problemu z wejściem do środka. Należy jednak zachować szczególną ostrożność oraz warto mieć latarkę. Również obiekty powinno się zostawić w takim stanie jakie się je zastało – nie niszczymy, nie zostawiamy śmieci.

Drugim rejonem w który na pewno warto się wybrać, jest położony na północ od Helu. Około 2 kilometry od centrum (za centrum tutaj uznajemy Urząd Miasta ;)) znajduje się Muzeum Obrony Wybrzeża, składające się z części właściwej czyli stanowiska B2 baterii „Schelswig-Holstein” oraz wieży kierowania ogniem. Wstęp kosztuje 12 zł (łączony dla obu części), ale warto, bo zbiory Muzuem są całkiem spore – od skansenu różnego sprzętu strzelającego, przez ekspozycję sal w schronie baterii po takie eksponaty jak szklane granaty (nie wiem czy to takie wyjątkowe, ale wcześniej nawet bym nie wpadła na to, że granaty mogą być szklane). Po wizycie w Muzeum warto wybrać się w las. W Muzeum byłam już 3 razy :) a na spacerze po okolicznych lasach dwa (pierwszy i drugi) i pewnie jeszcze się wybierzemy.

IMG_9861Na terenie skansenu pokazane są różnego rodzaju działa (m.in. te z BASów, z okrętów, jak i działa samobieżne)
IMG_6171 P1000249
Kolekcja eksponatów MOW jest spora, w tym wspomniane przeze mnie szklane granaty, ale również wyposażenie „gabinetu lekarskiego”, pokoju oficerów, itp.

IMG_9891 IMG_9885  Część z obiektów jest wpisana do rejestru zabytków. Nie mniej jednak wszystkie obiekty posiadają wartość historyczną, w związku z powyższym nie należy ich niszczyć i zanieczyszczać.

IMG_9931
Po sezonie helskie plaże są puściutkie :)

IMG_9903
Nawet w listopadzie można trafić na grzyby, w sumie specjalnie ich nie szukając zebraliśmy pół kilograma ;)

Penetrując historyczne obiekty należy pamiętać, że są one objęte ochroną prawną. Są to obiekty o wartościach historycznych i warto, aby inni również mieli szansę za kilkanaście-kilkadziesiąt lat je zobaczyć.

Poza fortyfikacjami w Helu na pewno warto odwiedzić fokarium oraz Muzeum Rybołóstwa (w chwili pisania posta w remoncie, ostatni raz tam byłam co prawda przeszło 20 lat temu, ale jak tylko się nadarzy okazja na pewno odwiedzę je ponownie).

IMG_8884Odwiedzając fokarium warto sprawdzić godziny karmienia. Ponieważ 5 minut po karmieniu foki wyglądają jak na powyższym zdjęciu ;)

Leave a reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>