Styczeń 2007
Monthly Archive
Monthly Archive
Czasem sama się dziwię co moja podświadomość potrafi stworzyć jednej nocy.
Nasi rodzice zginęli, gdy z bratem mieliśmy po 6 lat. To znaczy moja mam i jego tata. Ja nigdy nie poznałam mego ojca, tak jak on swojej matki. Ale odkąd pamiętam nasi rodzice byli razem. Mieszkaliśmy razem. Chociaż długo to nie trwało, byliśmy jak jedna (normalna rodzina).
Powiedziano nam, że rodzice zginęli podczas wybuchu instalacji gazowej w mieszkaniu, które remontowaliśmy, do którego mieliśmy się za niedługo wprowadzić. Nigdy tam nie zamieszkaliśmy. Po ich śmierci nie znalazł się żaden krewny mój, czy też Tomka, który by nas zabrał do siebie. I chyba lepiej, bo przynajmniej nas nie rozdzielono. Nie trafiliśmy również do domu dziecka. Zaopiekował się nami wuj Jakub. Nie był naszym prawdziwym wujkiem. Ale często bywał w naszym domu, więc mówiliśmy do niego wujku.
Będąc w Ogrodzieńcu przypadkiem trafiłam na zjazd rycerski. Ciekawe były starcia grupowe.
Zdjęcia robione aparatem Welti Ic firmy Welta, obiektyw Carl Zeiss Tessar 2.8/50, robione z zamku.

Kiedy z serca płyną słowa
Uderzają z wielką mocą
Krążą blisko wśród nas ot tak
Dając chętnym szczere złoto
I dlatego lubię mówić z Tobą
I dlatego lubię mówić z Tobą
Każdy myśli to co myśli
Myśli sobie moja głowa
Może w końcu mi się uda
Wypowiedzieć proste słowa
I dlatego lubię mówić z Tobą
I dlatego lubię mówić z Tobą["Lubię mówić z Tobą" Akurat]