Kwiecień 2007

Kinomaniak

Dawno nie było o filmach, to się trochę uzbierało. To część pierwsza – z ostatnich 2 miesięcy. Kolejność przypadkowa – tak jak mi się przypomniało.

eragon13_large1.jpg perfume2_large1.jpg fragile06.jpg

9-rota.jpg xmen34_large.jpg babel1_large.jpg

theroadtoguantanamo1_large.jpg silenthill4_large.jpg casinoroyale2_large.jpg

curseofthegoldenflower1_large.jpg 15d9jrz3aru4nawao24eerbxbqzfleufjb.jpg hannibalrising1_large.jpg

Eragon -film nakręcony na podstawie pierwszej części trylogii Christophera Paolinii, o ostatnim smoku. Nota bene chłopak jest dwa lata tylko starszy ode mnie. Być może książka jest ciekawsza, ale jak dla mnie film średni. A dużo tego typu nie czytałam. Brakowało mi czegoś śmiesznego. Nu smoczyca jak się wykluła to była zabawna, ale to wszystko.

Pachnidlo [Perfume: Story of a Murderer] - każdy ma jakiś talent. Mniejszy lub większy. Ale ma. Główny bohater tego filmu ostał obdarowany nadprzyrodzonym węchem. Postrzega świat nie wzrokiem, jak większość nas, lecz zapachem. Niestety w jego przypadku prowadzi go do obsesji, nad którą sam nie potrafi zapanować. A przy okazji można poznać jak się zachowuje zapachy.

Fragiles – lubię Calistę Flockhart i lubię filmy o duchach. Lubię Wielką Brytanię. Lubię też stare szpitale, tajemnice. Film skonstruowany tak, że w połowie jesteśmy pewni, że wiemy o co chodzi, a jednak jest inaczej. Mi się podobał. Moje ToTo zasnęło, ale no, zmęczony po pracy był :P

9 kompania [9 rota] – lubię filmy wojenne. I lubię filmy rosyjskie. I lubię jak Rosjanie mówią po rosyjsku. Film oparty na faktach, ukazujący psychikę żołnierzy. Pokazujący ich jako ludzi, a nie maszyny do zabijania. Obejrzałam dwa razy, jak ktoś poprosi, żebym obejrzała z kimś znowu, to mogę.

X-man 3 – stanowczo amerykańskich superbohaterów wolę w komiksach. Walka dobra ze złem. Tolerancja. Więcej się nie wypowiem, bo przysypiałam.

Babel – różni ludzie w różnych częściach świata. Maroko, Japonia, Meksyk i USA. Opiekunka dwójki Amerykańskich dzieci jedzie do Meksyku na ślub syna. W Maroku hodowca kóz kupuje strzelbę. Małżeństwo próbując pokonać kryzys po śmierci dziecka wyjeżdżają na wycieczkę do Afryki. Głuchoniema nastolatka z Japonii próbuje się odnaleźć po samobójstwie matki. Wszystkie z pozoru nie mające ze sobą nic wspólnego historie łączą się w jedną całość, ukazując, jak na prawdę możemy być powiązani z innymi ludźmi, jak nasze życie może być zależne od osób, których nawet nigdy nie spotkamy. Podobał się, i to bardzo.

Droga do Guantanamo [Road to Guntanamo] - Grupka przyjaciół z Birmingham (UK), muzułmanie. Jeden z nich postanawia wrócić do Pakistanu, aby się ożenić. Zabrał ze sobą przyjaciół. Postanowili pojechać do Afganistanu. Na wycieczkę. Zobaczyć jak wojna wygląda. Trafiają w ręce Amerykanów jako rebelianci. Aż w końcu lądują w więzieniu Guantanamo na Kubie. Historia ich tak wciągnęła, że nawet zapomniałam, że jeden z nich miał się żenić. Na faktach. Polecam.

Silent Hill -film z serii „Bo Moje ToTo powiedziało, że mam obejrzeć”. Nu a że grała tam Mary z Kingdom HospitalJodelle Ferland, to czemu nie. Obejrzałam. Bałam się. Lubię horrory, w których nie ma zbyt dużego rozlewu krwii. Nie ma co opowiada. Trzeba obejrzeć.

Casino Royale – ogólnie nie przepadam za Bondem. A ten to już w ogóle poniżej krytyki. Klimatu Bondowskiego brak, tych wszystkich gadżetów (wszędzie za to SonyEricsson) i w ogóle Bond brzydki i ciamajdkowaty. Nie polecam.

Curse of golden flower – ToTo powiedział, że ma japoński film. Film okazał się o Chinach, z aktorami Chińczykami oraz wyprodukowany przez Sony. Ale film dobry. Wiek X. Dynastia Tang. Festiwal Chryzantem. Życie w pałacu cesarza. Chodząca zegarynka. Jak najbardziej polecam. Cesarzową zagrała Li Gong, która zagrałam również w 2 kolejnych filmach.

Wyznania Gejszy – kolejny film który warto obejrzeć. Chocby ze względu na ukazanie życia Gejszy, rywalizacji, przyjaźni. Zresztą, dużo osób już ten film chyba widziało.

Hanibal Rising – nudne. Bardzo. Seba i jego brat zasnęli. Ja nie zasnęłam, bo połowie filmu usiadłam, bo mi się niewygodnie leżało. A na siedząco spać nie potrafię.

Pierwsze koty za płoty

Ha ha. Dodałam nową kategorię :) co prawda na razie jestem na etapie szukania pracy, ale mam nadzieję, że w miarę szybkim czasie to ewouluje już w samą pracę.

Byłam już w mojej pierwszej agencji. Pan bardzo miły, powiedział że mój język jest bardzo dobry… w sensie że angielski :D Oczywiście spotkałam Polaków sztuk dwie. Zadzwonią. I zajrzeć za jakieś 3 dni.

Zaraz idę dalej w miasto. Wish me luck.

Edit:

Byłam jeszcze w MCN, ale tam na razie nie rekrutją. Wiecej nie szukam dziś, bo idę umierać z bólu (oddam macice na przechowanie, aż ktoś będzie miał ochotę na zrobienie dzidzi).

« Prev