Lipiec 2008
Monthly Archive
Monthly Archive
W końcu pojechałam do Cieszyna na rowerku.
W końcu zrobiłam więcej niż 100km w ciągu dnia. A nawet 110 wyszło ;)
W końcu bestia ma za sobą 1000km, a dokładniej równe 1060km :)
Ledwo żyłam po powrocie do domu, ale i dumna z siebie byłam :)
Mapa:

profil (min 251m npm, max 408m npm):

Zdjęcia w porządku prawie że chronologicznym:

Ciacho musi być ;)



postój w Skoczowie










Cieszyńska Wenecja

Rynek w Cieszynie

Park Pokoju

To którędy mieliśmy jechać :P


Było trochu błocka, lubimy błocko :)
Był strumyk i znak, że trza przez niego przejechać, to my od razu za znakiem skręcamy i przez bród, a 10m dalej się okazało, że kładka była :D ale co tam, my wolimy przez wodę.
Zapomniałam, że Cieszyn jest taki górzysty ;)
Ale zjazdy z górki zajefajne :D strome i z wielką ilością zakrętów :P
Zrobiłam porządek :D (tak to jes porządek, nie chcecie wiedzieć, jak to wglądało przed odgruzowaniem :P)



