Grudzień 2009

[642]

No dobra. Dorwałam e-booka „Mastering the Art of French Cooking”. Jutro na pierwszy ogień idzie zupa pieczarkowa Potage Veloute aux Champignons i Supremes de Volaille a Brun (czyli po ludzku cycki w mące na maśle smażone). Do tego marchewka i pure ziemniaczane z czosnkiem. Wish me luck.

[639]

If I ever saw a ghost it’d change the way I think.
I wouldn’t gasp for air if ever I did sink.
I wouldn’t struggle, I’d just let it all out fast,
and then start living in the past.

[636]

Byłam wczoraj na uczelni. 180zł zostawiłam w bibliotece. To znaczy w księgarni, a książki w bibliotece. Nigdy więcej nic nie wypożyczam ;) Wszystko na obiegówce mam, za wyjątkiem podpisu promotora. Dzwonie rano – o 13.30 ma być. Od 13 do 14.30 się nie pojawił. Telefon milczy. Wróciłam do domu. W styczniu będzie trzeba wziąć dzień wolnego i znowu pojechać. No trudno.

Zima się zaczęła.  Żeby jechać na basen musiałam zgarniać śnieg z auta. Żeby wrócić – też. Rano dziś – 30min latania z łopatą na około domu. Tak na rozgrzewkę. Szyby wyskrobać. Dachu już olałam, więc jadąc do pracy się ładnie zza mnie sypało. A i rondo się fajnie „bierze ślizgiem”. I przestawiłam się na hamowanie silnikiem, a nie hamulcem. Przynajmniej wtedy coś auto zwalnia, a nie sunie dalej na wprost (mimo że koła skręcone :) )

Dziś szefa nie będzie. Prawdopodobnie co najmniej do 14. Jeszcze jakby go na wsi gdzie przysypało, to w ogóle może się nie zjawić. Roboty ni ma. Zaraz więc chyba książkę wyciągnę i poczytam sobie.

« Prev - Next »