Wybraliśmy się dziś z S. na inscenizację Bitwy Wyrskiej, która miała miejsce w dniach 1-3 września 1939. Jak powszechnie wiadomo – przyszło wojsko niemieckie, napotkało opór, trochę się pobili, a Niemcy i tak potem szli dalej. Nu ale pooglądaliśmy trochę biegających mundurowych, czołgi, moździerze strzelające ślepakami i eksplozje ładunków wybuchowych zakopanych w ziemi (spadający deszcz ziemi, a czasem nawet dość spore kawałki darni). Staliśmy z wiatrem. Ziemia na nas, dym z płonącej trawy i wiejskiej chatki też ;] No i godzinne stanie na parkingu w kolejce do wyjazdu z parkingu. Ale raz na jakiś czas można się poświęcić i zobaczyć coś takiego.

fire