Styczeń 2011

[797]

Ogarnąć się muszę. Wczoraj mimo miliona rzeczy, które mogłabym robić – nie robiłam nic. Nawet nie grałam, ha ha.

Ale czasem tak trzeba, prawda? (niech ktoś przytaknie -.-’)

[796]

2 tygodnie L-4 z „musi leżeć” to za dużo. Stanowczo. Marudzę. Więc wolę się nie odzywać, żeby nie było. O!

[795]

Leczenie się jakoś mi nie idzie, mimo spożywania przepisanych leków, mimo zainstalowanego grzejnika w łóżku (M. wrócił przeziębiony z nart, więc też poszedł na L-4) ;) kaszlę dalej, smarkam dalej. Trudno. Do pracy trzeba chodzić, albo samo przejdzie, albo samo przejdzie w zapalenie oskrzeli czy coś -.-

A tymczasem idę zerknąć jak się Sacher ma w piekarniku ;)