Lipiec 2011

[820]

Ogólnie to ciągle sprzątam i się rozpakowuje. I końca nie widzę. Niby kuchnia zrobiona, ale jeszcze część rzeczy pozmienia szafki.

A w wolnej chwili

[819]

Widok z kuchni i sypialni

Zalążek ogródka ;)

[818]

Od wczoraj mieszkamy na VI piętrze. Sprzątamy wszystko i powoli rozkładamy moje rzeczy, stopniowo dochodzą jego. Kolejna zakupy, to „chemia”, to kosz na śmieci, czy podstawowa spożywka typu olej, cukier, mąka, przyprawy. Wanna cieknie, ze spłuczką trzeba ostrożnie, łóżko skrzypi nawt przy ziewaniu, a lodówka rzęzi jak czołg. Ale za to radość sprawia układanie rzeczy w już umytych szafkach.
Piekarnika jeszcze nie tknęłam, boję się go. Gaz w nim chyba M. będzie zapalał :D
Fotorelacja po ogarnięciu (nie chcę robić siary poprzednim mieszkańcom, że okna to przez 3 lata chyba myte nie były -.-’)

Next »