rower
Archived Posts from this Category
Archived Posts from this Category
Kwiecień się rozpoczął aktywnie. Mam nadzieję, że taki pozostanie :)
W sobotę rozpoczęliśmy sezon rowerowy (tzn.w sumie ja rozpoczęłam, bo M. już do mnie raz na rowerze przyjechał i gdzieś tam jeszcze był, ale w sobotę była „większa” wycieczka). Mimo chłodnej pogody i zachmurzonego nieba jechało się całkiem przyjemnie. Trasa z Moreny przez Suchanino do Brzeźna, powrót przez Zaspę.
W niedziele daliśmy odpocząć pośladkom i jazdę zamieniliśmy na spacer. „Spacer” w naszym wykonaniu to prawie marsz, no ale :P
Pojechaliśmy na Wyspę Sobieszewską, do Górek Wschodnich i obraliśmy trasę przez groblę, potem plażą a powrót lasem. Popłudnie już bardziej statyczne, bo pojechaliśmy do M. na obiad, on zajmował się Kostkiem, a ja trochę porozmawiałam z tatą M., a potem się zajęłam się Gabrysią. Mała już ma ponad 5 miesięcy, ładnie łapie rączkami zabawki, wierzga nóżkami, i jakie wielkie zdziwnie jak miś którego trzymała w rączkach, nie zmieścił jej się w buzi ;)
Wczoraj po pracy natomiast pobiłam swój rekord aktywności na basenie. Do pływania non stop przez 40min mi torchę kondycji jeszcze brakuje, ale są postępy.
Zaraz idziemy znowu na rower :) posprzątam kiedy indziej :P
Ja sie nie gubię. Tylko zamiast 50km do Ochab i z powrotem po płaskim terenie, wyszło 70, przez Skoczów i podjazdów nie brakowało. Dlatego dziś na północ, gdzie równiejsze tereny i bliżej, bo tak 25km się uzbiera. Pogoda w końcu ;)
W końcu pojechałam do Cieszyna na rowerku.
W końcu zrobiłam więcej niż 100km w ciągu dnia. A nawet 110 wyszło ;)
W końcu bestia ma za sobą 1000km, a dokładniej równe 1060km :)
Ledwo żyłam po powrocie do domu, ale i dumna z siebie byłam :)
Mapa:

profil (min 251m npm, max 408m npm):

Zdjęcia w porządku prawie że chronologicznym:

Ciacho musi być ;)



postój w Skoczowie










Cieszyńska Wenecja

Rynek w Cieszynie

Park Pokoju

To którędy mieliśmy jechać :P


Było trochu błocka, lubimy błocko :)
Był strumyk i znak, że trza przez niego przejechać, to my od razu za znakiem skręcamy i przez bród, a 10m dalej się okazało, że kładka była :D ale co tam, my wolimy przez wodę.
Zapomniałam, że Cieszyn jest taki górzysty ;)
Ale zjazdy z górki zajefajne :D strome i z wielką ilością zakrętów :P