WoW
Archived Posts from this Category
Archived Posts from this Category
grając w WoW, pomyliwszy drogę w podziemiach, prawie jednocześnie
rogatek: chciałam go w ciemny zaułek zaciągnąć
maniek: chciałem ją w zaułek zaciągnąć
Boję się :D
Czas mi ostatnio zapiernicza. To basen, to ktoś na obiad wpadnie, to na rower, teraz jeszcze brat z bratową przyjechali, wieczorami mecze (no jeszcze tylko dwa, ale ciągle to po co najmniej 2h każdorazowo) albo jakiś rajd się trafi. Serial się skończył, filmów mi się nie chce oglądać, to z chłopakami siedzę (no czasem się jedna lub dwie dziewczyny przyłączą). W pracy natomiast rośnie sterta spraw do zrobienia „jak będę mieć czas”, ale biorąc pod uwagę, że ledwo się z robotami „na już” wyrabiam, to jeszcze poleży.
Zadanie specjalne na dziś – opracować pytania na test z pojęć informatycznych dla dziewczyn, bo je męczą ostatnio ;) Jeszcze petent mnie wydziedziczył na godzinę z miejsca pracy. I z miejsca spożycia drugiego śniadania.
Jakoś się chwilowo zaangażowałam w życie guildi, i zostałam „veteranem” i pomagam w rekrutacji.
I pesto z rukoli dobre robię.
i niech ta wypłata już się na koncie pojawi :D
Dialog wieczoru, via vent.
(…)
Geralt: Więc jeśli nie sprzeda się za 1500g to wystawię najwyżej za tysiąc.
Meggi (niesłysząca wcześniej o czym mowa): A co sprzedajesz?
Geralt: siebie ;)
Meggi: tak tanio?
Rogatek: ja tam myślałam, że bezcenny jesteś.
Geralt: no tak, ale sprzedać trzeba, więc trzeba konkretnie wycenić.
Meggi: jak za tyle, to ja biorę, rogaś pewnie też, to odśnieżania byś się jej przydał.
Geralt: Mogę odśnieżać i kominy czyścić.
[ok 30sek. milczenia]
Agony: kominy czyścić!?!
[kilka minut niepohamowanego śmiechu wszystkich słyszących tę rozmowę]
I jeszcze podobno wymiatam, bo już po Outlandzie hasam ;)