zabawki
Archived Posts from this Category
Archived Posts from this Category
Ostatnio były zabawki, a teraz kolej na książeczki, kucharskie. Wszystkie Nigelli Lawson bym chciała :D i dwie Anjum Anand (dwie z trzech, jedną już mam).
Hinduska kuchnia – bo S. uwielbia, ja zresztą też :)

Nigella :D

I łapki Nigelli do sałatek jeszcze chcę :D

Dorzuciłam kilka rzeczy do wishlisty, w dziale „do domu” ;)
Przygarnę cokolwiek z listy :D
A pieprzniczkę i solniczkę na pewno sobie kupię :)
Taką pracę lubię :D
Do 9.30 robiłam szatnię. W sumię nie wiele roboty, a efekty widać ;)
A potem wyciceczka do Brennej. Mrrr ja chce volvo… muszę jutro obadać którę to :P lubię jak wciska w fotel, lubię beżową skórę i klimę nawet też lubię. Pojechaliśmy ja, Sabina i pan Leszek do Brennej, pomierzyć domek jednorodzinny, który jest w trakcie robót wykończeniowych. Właściciel się spóźniał, więc prawie 30min siedzieliśmy na łące i rozmawialiśmy. Potem już mierzyłyśmy wnętrza (bo stan wykonany trochu odbiega od projektu ;) ). Nie lubię uginających się, kołyszących się drabin. Sabina też, więc nie schodziłyśmy na parter tylko uciekłyśmy przez taras i po skarpie na dół :) Z powrotem do Tychów, i ostatnie 1.5h szybciutko zleciało ;)
Nu… a o to moja bestia.

To moje nowe pumy :D
