[817]

Czekam aż się mieszkanie zwolni (powinno w ciągu tygodnia). Siedzę i prycham. I chyba się już zacznę pakować…

[816]

Italii mi się chce.

I pożeglować.

I jeszcze czas na malowanie znaleźć.

A pozostaje mi przeglądanie pralek i innych lodówek na necie.

[806]

Poprzedni weekend, mimo iż z planów, to jedynie zakupy w tesco wypaliły, minął całkiem przyjemnie. Zamiast wycieczki rowerowej w słoneczne popołudnie, był spacer po zoo… w śniegu. Ale słonie były, gdy słońce świeciło. I małpy, i żbiki :)

Za dużo myślę, ale ten fakt został już dawno stwierdzony. Problem w tym, że nie potrafię tego „wyłączyć”, w skutek czego od kilku dni nie potrafię się wyspać.

Egzamin ze służby przygotowawczej zdałam na maxa. Taaa, kujon ze mnie. Ale na co najmniej połowie zagadnień pracuję, więc było mi łatwíej. Bo co na przykład ma zrobić grafik zajmujący się www, który nie udziela informacji, nie wydaje decyzji ani nie obsługuje budżetu? No ale jest inspektorem w urzędzie i zdać musi. Pomijam fakt, że ja dalej nie wiem nic o archiwizacji dokumentów, mimo że było w programie szkolenia.

W tym tygodniu ostatni luźny weekend, potem kurs do połowy maja, a potem pewnie zacznie się pływanie co tydzuień. Ciekawe jak mi będzie to wszystko wychodziło.

W związku z knuciem pewnego spisku zaczęłam spisywać wydatki. Aczkolwiek opłaciwszy wszystko co trzeba, zostaje mi ok. 350zł do końca kwietnia. A coś jeść trzeba. Co prawda wydałam kasę, na rzecz zbędną, ale winę zrzucę na M., który stwierdził, że czasem trzeba kupić coś, co nie jest niezbędne.

Ehh, miałam myśleć o przyjemnych rzeczach. No dobra, jest weekend, w planach jest rower, w pn basen :)
A w mieszkaniu pojawiła się nowa współlokatorka i zapowiada się stmpatycznie ;)

Z tego miejsca chciałam pozdrowić Beatkę, i wszystkich innych co czytają a się nie odzywają :]

Next »