[800]

Zdecydowanie chcę wiosny. I żeby mnie na kurs do „Kotwicy” przyjęli. To tak dodatkowo do wishlisty, którą N. mi dziś poradziła zaktualizować. Na razie wywaliłam niedziałające linki. W sumie to sama nie wiem, co bym tam mogła wrzucić. Cierpię na brak czasu, nie mam czasu zastanawiać się nad tym, co bym chciała. Chwytam co mam pod ręką i czasem nie ogarniam.

W pracy natłok spraw. Tak że po powrocie do domu, skupianie się nad czymś konkretnym mi średnio wychodzi. Wczoraj leniwie na łóżku (z truskawkami i lodami), dziś na łóżku u N. przy kawie i cieście z chrzcin od małej Gabrysi.

Poznałam w końcu mamę M. No i trochę bardziej tatę. Oboje wyglądają na sympatycznych ;) A mama nawet powiedziała do M., że fajna jestem (na co M. stwierdził że wie :D). Ogólnie ja jestem średnio fanką imprez rodzinnych, tym bardziej jak nie należę do rodziny, ani jej za bardzo nie znam. Ale było sympatycznie.

[797]

Ogarnąć się muszę. Wczoraj mimo miliona rzeczy, które mogłabym robić – nie robiłam nic. Nawet nie grałam, ha ha.

Ale czasem tak trzeba, prawda? (niech ktoś przytaknie -.-’)

[796]

2 tygodnie L-4 z „musi leżeć” to za dużo. Stanowczo. Marudzę. Więc wolę się nie odzywać, żeby nie było. O!

« Prev - Next »