[717]
Byłam wczoraj na Alicji w Krainie Czarów Burtona. W 3D, wersja z napisami. Innej opcji nie brałam pod uwagę, no ewentualnie IMAX, ale samej do Kato mi się nie chciało jechać. Zresztą nie wiem jak można dubbingować wspaniały głos Alana Rickmana (Blue Catepillar), nie chcę nawet wiedzieć, bo dla mnie ten głos jest niezastąpiony. W sumie zaczęłam się zastanawiać czy nie nagrał jakiegoś audiobooka, bo bym słuchała z przyjemnością, niezależnie od tego co czyta :)
Był to pierwszy film 3D jaki widziałam (Avatara zbojkotowałam, Pocahontas 21 wieku). I oglądało się dobrze, miałam kilka momentów, że podskakiwałam w fotelu, bo miałam wrażenie, że czymś w twarz dostanę.
Kilka osób mówiło, że się zawiodę na filmie. Ale ja nie miałam jakiś określonych oczekiwań. Uwielbiam filmy Burtona i oglądam każdy, jaki wpadnie mi w ręce, to samo się Deppa i Rickmana tyczy. Samą historię Alicji uwielbiam. A Kot z Cheshire to czysta esencja kotowości.
Jakby ktoś chciał, to się chętnie wybiorę raz jeszcze, żeby na Kota, Marcowego Zająca czy Szalonego Kapelusznika popatrzeć :)