<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>myself.rogatek.pl &#187; kulinaria</title>
	<atom:link href="http://myself.rogatek.pl/index.php/tag/kulinaria/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://myself.rogatek.pl</link>
	<description>Kolejny blog oparty na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 19:40:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>[822]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/822/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/822/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2011 18:06:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[kuchennie]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=4062</guid>
		<description><![CDATA[Zanim dojdę do spraw urlopowych, to napiszę słów kilka o ślubie i weselu, na którym byliśmy na początku sierpnia. Było to wesele kolegi M., z czasów studenckich. Byli i więc Balesiowie (znowu przed imprezą znałam całe dwie osoby), ale i też ich &#8216;paczka&#8217; z tamtego okresu, w sumie 5 par i bawiliśmy się razem. Miło było słuchać ich opowieści z czasów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim dojdę do spraw urlopowych, to napiszę słów kilka o ślubie i weselu, na którym byliśmy na początku sierpnia. Było to wesele kolegi M., z czasów studenckich. Byli i więc Balesiowie (znowu przed imprezą znałam całe dwie osoby), ale i też ich &#8216;paczka&#8217; z tamtego okresu, w sumie 5 par i bawiliśmy się razem. Miło było słuchać ich opowieści z czasów studenckich (i licealnych, bo część już w szkole średniej się znała).</p>
<p>I tu naszła mnie refleksja (ha ha), ja nie mam żadnej takiej grupy znajomych. Zmiany miejsca zamieszkania, szkół i zainteresowań (i związków, i to nie tylko moich) spowodowały, źe wszystkie grupy albo się całkiem rozsypały, albo ja byłam w nich tylko obiektem tymczasowym. W skutek czego mam znajomych pojedynczych, z różnych &#8217;grup&#8217; i nie da się tego sklecić w całość. Może w Gdańsku się udomowię na tyle, że uda mi się w coś tu zagnieździć ;)</p>
<p>Ale wracając do zaślubin. Ślub był w kościele (sanktuarium?) w Matemblewie. Poza samą przysięgą, ceremonię spędziliśmy na słoneczku. Wysłuchiwanie kazań to nie dla mnie ;) Po tym były gołąbki (uwaga! Nalot dywanowy!), papierowe serduszka, płatki róż, miedziaki i ryż. Potem próba wyjechania spod świątyni (jeden ślub się nie pozbierał jeszcze, drugi był już w trakcie, a trzeci już się gromadził pod wejściem. To się nazywa przemiał). Ale udało nam się dojechać na wesele. Chleb z solą dla młodych, szampan dla wszystkich, rosołek, roladki, surówki i inne kluchy. Potem wódka, tańce, pierwsza kolacja, druga, trzecia, czwarta&#8230; Pomiędzy tym czekoladowa fontanna, jeże, tort, czy barszczyk z krokietem.</p>
<p>Co do jeży. Na śląsku na imprezach podaje się kopę. Biszkopt (zwykły, czekoladowy nasączany spirytusem, z dodatkiem bakalii, udekorowany bitą śmietaną i świeżymi (bądź zapuszkowanymi) owocami, uformowane na kształt kopy (w przybliżeniu półkula). Natomiast tutaj są jeże. Jeż składa się z warstw biszkoptu, przełożony kremem (na maśle) i bakaliami (i kandyzowane owoce), uformowane na ksztłt jeża (półkula z pyszczkiem?), w polewie czekoladowej, z kolcami z migdałów, wymalowanym pyszczkiem. Jeże miały wzięcie. Były brane od przodu, od tyłu i z boczku też (zboczeńce jedne).</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4063 alignnone" title="napad na je_a" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/08/napad-na-je_a.jpg" alt="" width="394" height="590" /></p>
<p>W miarę upływu wódki chęci do tańca nie ubywało. Wietrzenie się na dworze też było przyjemną formą spędzania czasu, szczególnie na huśtawce w trakcie oczepin (za żadnym welonem skakać nie będę). Bawiliśmy się przednio (szczególnie budzenie przysypiających za pomocą pistoletu na wodę).</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4064 alignnone" title="toast" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/08/toast.jpg" alt="" width="590" height="394" /></p>
<p>Gołębie i inne balony mnie nie kręcą. Ale Pan Młody przygotował prezentację, przedstawiające za pomocą zdjęć i komentarzy w komediowo-romantyczny sposób ich związek. Zresztą pobrali się dokładnie w 6 lat po ich pierwszym spotkaniu. Rozczulające to było.</p>
<p>W domu byliśmy o brzasku. Trochę spania, ogarnięcie się o powrót na sale. Jak tylko zamknęliśmy za nami drzwii, tak lunęło deszczem, że widoczność była praktycznie zerowa. Każdy kto wszedł do 30min po nas nadawał się na konkurs miss/mistera mokrego podkoszulka ;) Obiadek zjedliśmy, a potem ku uciesze wszystkich spragnionych ukazało się zimne piwo.</p>
<p>W naszym gronie przenieśliśmy się pod zadaszony taras, co jakiś czas ktoś z nas donosił piwo, półmiski z wędlinami, niedobitki jeży i innych ciast. Gdy zaczynało się ściemniać, przyjezdni się zaczęli rozjeżdżać, wróciliśmy na salę (i na parkiet). Koniec końców zostaliśmy do końca (po 22wyszliśmy) pomogliśmy w sprzątaniu, za co mamy w podzięce obdarowały nas sałatkami, ciastami, a Pan Młody wódką.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone size-full wp-image-4065 aligncenter" title="bujamy si_" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/08/bujamy-si_.jpg" alt="" width="590" height="394" /></p>
<p>Podsumowując bawiłam się przednie :) nogi tylko trochę bolały. Szkoda, że ubywa znajomych, na których weselach można się bawić ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/822/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[801]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/801/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/801/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 17:56:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[kuchennie]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=3928</guid>
		<description><![CDATA[Do końca tygodnia muszę podjąć męską decyzję, czy od połowy kwietnia do końca maja mieć zajęty każdy weekend, czy pół soboty i 4 razy w tygodniu wracać po 21.30 do domu. Bardziej się chyba jednak skłaniam ku pierwszej opcji, tym bardziej, że M. i tak w większość weekendów ma zajęcia, a ja spokojnie kurs zrobię. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do końca tygodnia muszę podjąć męską decyzję, czy od połowy kwietnia do końca maja mieć zajęty każdy weekend, czy pół soboty i 4 razy w tygodniu wracać po 21.30 do domu. Bardziej się chyba jednak skłaniam ku pierwszej opcji, tym bardziej, że M. i tak w większość weekendów ma zajęcia, a ja spokojnie kurs zrobię. Przynajmniej drogi do Górek Zachodnich się nauczę na pamięć, nu i samochód będzie jeździł ;)<br />
Weekend standardowo minął zbyt szybko. W piątek zakupy i jakiś film. W sobotę wylegiwanie się do 11, potem M. na angielski, a ja do kuchni nadziewać <a href="http://kulinaria.rogatek.pl/?p=898" target="_blank">cannelloni wołowiną i szpinakiem</a>. Gdy wrócił, zjedliśmy obiad a następnie poszliśmy do Romków. Przy okazji poznałam kolejnych znajomych M., którzy potem stwierdzili, że jestem &#8222;spoko&#8221; i &#8222;fajna&#8221; :p<br />
Niedziela miała być ambitna, ale zabrakło spodni narciarskich dla rogasia. Żeby gdzieś jechać się szlajać (Krynicy Morskiej mi się zachciało), to za zimno. Gdy już się nastawiłam na obijanie się, M. stwierdził, że jedziemy na Wyspę Sobieszewską. A że było już po 12-tej, to skończyło się na Westerplatte. Zimno, śnieżnie, ale dotlenić się trzeba. Potem najeść, i pospać. I można stawić czoła kolejnemu tygodniowi.</p>
<p>Co do samego Westerplatte. Muszę się tam wybrać jak śniegi spłyną do zatoki. Zainteresowało mnie opracowanie ścieżki edukacyjnej (choćby sama koncepcja tablic &#8211; szkło z ponaklejanymi rysunkami, tekstem mapami &#8211; tylko że jasnoszare literki na tle białego śniegu są kiepsko widoczne) Zabezpieczone i &#8222;zakonserwowane&#8221; koszary, wieża obserwacyjna, pozostałości po magazynach, stanowiskach. No i po drodze obadać twierdzę Wisłoujście, bo w niedzielę była zamknięta, tylko dwa wilczury stały na murach i się gapiły.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-3933 alignnone" title="P1000196" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/02/P10001961.jpg" alt="" width="600" height="450" /><br />
Nowe koszary</p>
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone size-full wp-image-3934" title="wester1" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/02/wester1.jpg" alt="" width="680" height="510" /><br />
Zmarznięte pyski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/801/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[642]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/642/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/642/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 19:52:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[kuchennie]]></category>
		<category><![CDATA[kulinaria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=2703</guid>
		<description><![CDATA[No dobra. Dorwałam e-booka &#8222;Mastering the Art of French Cooking&#8221;. Jutro na pierwszy ogień idzie zupa pieczarkowa Potage Veloute aux Champignons i Supremes de Volaille a Brun (czyli po ludzku cycki w mące na maśle smażone). Do tego marchewka i pure ziemniaczane z czosnkiem. Wish me luck.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No dobra. Dorwałam e-booka &#8222;Mastering the Art of French Cooking&#8221;. Jutro na pierwszy ogień idzie zupa pieczarkowa <em>Potage Veloute aux Champignons</em> i <em>Supremes de Volaille a Brun </em>(czyli po ludzku cycki w mące na maśle smażone). Do tego marchewka i pure ziemniaczane z czosnkiem. Wish me luck.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/642/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Filmowo, sportowo, czosnkowo</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/filmowo-sportowo-czosnkowo/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/filmowo-sportowo-czosnkowo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 08:22:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[kuchennie]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[kibicowanie]]></category>
		<category><![CDATA[kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=2155</guid>
		<description><![CDATA[W niedzielę odbyła się ostatnia kolejka rundy wiosennej, Klasy C, okręg Tyski. Rezerwy LKS Łąka wygrywając Krzyżowicami 4:0 zapewnili sobie awans do Klasy B. Tłumy szaleją ze szczęścia :) Zauważyłam, że zaczynam &#8222;przeżywać&#8221; mecze. Jak była ręka, to z całym tłumem krzyczałam &#8222;ręka!&#8221;. Biłam brawo za udane akcje (nie tylko te z bramkami), i robiłam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W niedzielę odbyła się ostatnia kolejka rundy wiosennej, Klasy C, okręg Tyski. Rezerwy LKS Łąka wygrywając Krzyżowicami 4:0 zapewnili sobie awans do Klasy B. Tłumy szaleją ze szczęścia :)</p>
<p>Zauważyłam, że zaczynam &#8222;przeżywać&#8221; mecze. Jak była ręka, to z całym tłumem krzyczałam &#8222;ręka!&#8221;. Biłam brawo za udane akcje (nie tylko te z bramkami), i robiłam &#8222;buuu&#8221; jak komuś przeleciała piłka koło nosa.</p>
<p>Robię porządki z kolczykami. Ale coś mi się blog spsuł. A konkretnie edytor wpisów. Jestem w trakcie robienia backupa i instalowania na nowo.</p>
<p>Wieczory mijają filmowo. W niedzielę znane przeze mnie na pamięć (ale kuzynka nie znała) <strong><a href="http://myself.rogatek.pl/?p=42" target="_blank">&#8222;Love Actualy&#8221;</a></strong> i <strong><a href="http://www.imdb.com/title/tt0137523/" target="_blank">&#8222;Fight Club&#8221;</a></strong>. Ten drugi bardzo, bardzo dobry. Trzyma w napięciu i w ogóle.</p>
<p>Wczoraj natomiast <a href="http://www.imdb.com/title/tt0808151/" target="_blank"><strong>&#8222;Anioły i Demony&#8221;</strong></a>, Seba się ze mnie śmiał, bo myślał, że czytałam książkę, a ja jak zwykle w połowie filmu zgadywałam kto jest ten zły, a kto dobry. Muszę się przejechać do Rzymu i pozwiedzać. Na deser <a href="http://www.imdb.com/title/tt0164184/" target="_blank"><strong>&#8222;Suma wszystkich strachów&#8221;</strong></a>, na podstawie powieści Toma Clancy&#8217;ego z <a href="http://www.imdb.com/name/nm0000255/" target="_blank">Benem Affleckiem</a> i <a href="http://www.imdb.com/name/nm0000151/" target="_blank">Morganem Freemanem</a> w rolach głównych. Wciągająca fabuła, dobre gra aktorska, kino akcji jakie rogatek lubi bardzo.</p>
<p>A na zagryzkę <a href="http://kulinaria.rogatek.pl/?p=492" target="_blank">czosnkowe bułeczki drożdżowe</a> z pomidorkiem i cebulką. Pycha.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://kulinaria.rogatek.pl/?p=492"><img class="aligncenter" src="http://kulinaria.rogatek.pl/wp-content/uploads/2009/06/b2.jpg" alt="" width="600" height="600" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/filmowo-sportowo-czosnkowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lunch box &#8211; akcja kulinarna</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/lunch-box-akcja-kulinarna/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/lunch-box-akcja-kulinarna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2009 12:48:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[kuchennie]]></category>
		<category><![CDATA[kulinaria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=2114</guid>
		<description><![CDATA[Aby rozkręcić mój blog kulinarny postanowiłam zorganizować akcję kulinarną pod tytułem &#8222;Lunch Box&#8221;. Chodzi o zgromadzenie jak największej ilości przepisów na potrawy, które spokojnie można zabrać do pracy, na uczelnię czy do szkoły. Po zakończeniu akcji mam zamiar poskładać e-book ze wszystkimi przepisami, które wezmą udział w akcji i będzie dobrą ściągą dla tych, którym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aby rozkręcić mój blog kulinarny postanowiłam zorganizować akcję kulinarną pod tytułem &#8222;Lunch Box&#8221;. Chodzi o zgromadzenie jak największej ilości przepisów na potrawy, które spokojnie można zabrać do pracy, na uczelnię czy do szkoły. Po zakończeniu akcji mam zamiar poskładać e-book ze wszystkimi przepisami, które wezmą udział w akcji i będzie dobrą ściągą dla tych, którym się znudziły kanapki :)</p>
<p>Pomysł na temat oczywiście wziął się z tego, że teraz regularnie robię coś dla S. do pracy, a jak się w końcu obronię i pójdę do pracy, to będę sama korzystać z przepisów :)</p>
<p><a href="http://kulinaria.rogatek.pl/?p=209" target="_blank">Więcej informacji na kulinariach</a>.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://kulinaria.rogatek.pl/?p=209"><img class="aligncenter" src="http://kulinaria.rogatek.pl/wp-content/uploads/2009/06/lunchbox.jpg" alt="" width="600" height="600" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2009/lunch-box-akcja-kulinarna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Back to reality&#8230;</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2007/back-to-reality/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2007/back-to-reality/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Jan 2007 15:49:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rogatek.pl/myself/?p=166</guid>
		<description><![CDATA[Jak to Gaduś (osioł ze Shreka) powiedział: &#8222;No to skończyło się rumakowanie&#8221;. Śmialiśmy się, że powinnam wybuchnąć płaczem, lamentować, rzucić się na niego, żeby nie jechał. Ale po co? I tak to by nic nie zmieniło. Więc się tylko uśmiechałam, ciesząc tym, że jeszcze jest, a nie myśląc o tym, że go za chwilę nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak to Gaduś (osioł ze <em><a href="http://imdb.com/title/tt0126029/" target="_blank">Shreka</a></em>) powiedział: <em>&#8222;No to skończyło się rumakowanie&#8221;</em>.</p>
<p><span id="more-166"></span> Śmialiśmy się, że powinnam wybuchnąć płaczem, lamentować, rzucić się na niego, żeby nie jechał. Ale po co? I tak to by nic nie zmieniło. Więc się tylko uśmiechałam, ciesząc tym, że jeszcze jest, a nie myśląc o tym, że go za chwilę nie będzie.<br />
Został mi worek wspomnień, musi mi to starczyć na najbliższy miesiąc.</p>
<blockquote><p><em>Wspólne łażenie po parku z aparatami i polowania na kaczki. Marznięcie na cmentarzu, bo przecież trzeba wszystko poustawiać. Na tamie w Goczałkowicach strasznie wiało, to co się dziwić, że rybitwy zamarzły (sztuka turpistyczna górą).<br />
Bieganie za prezentami (jakie teraz są fajne zabawki!) &#8211; Babci od S. szal się podobał (nie, żebym miała w wyborze znaczny udział :P).<br />
Wizyty w Czarkowie. Wyjście na kawę, piwo.<br />
Wspólne oglądanie filmów, granie w NFS albo w Settlersów. (W Collina grać już nie będziemy :P).<br />
Zabawy z moim telefonem i jego laptopem (ja oczywiście nie mam nic wspólnego z faktem, że kursor się ruszał, mimo iż nikt touchpada nie dotykał :P).<br />
Delikatne pocałunki i chwytanie mnie za nos :)<br />
Jego skakania a la Gienia z Jasminum (A Ty nie skaczesz? Nie, a po co? Żeby skakać!)<br />
Męczenie<a href="http://rogatek.pl/inne/?p=89" target="_blank"> krewetek</a>, przyrządzanie toritilli czy smażenie jajecznicy. (Muszę mu wytłumaczyć co to znaczy, że chcę cienką kromkę).<br />
Kawa czy obiad u teściów :) (kluseczki made by Babcia)<br />
I kilka spraw, które będzie mi wypominał przez najbliższe pół roku (&#8222;Bo mi niedobrze&#8221;)</em></p></blockquote>
<p>Odliczam już dni. Do 10 lutego zostało już w sumie niecałe 38 dni. Bilet kupiony. Plan podróży:</p>
<blockquote><p>10 luty:</p>
<blockquote><p>14.55 &#8211; Kraków Balice<br />
16.35 &#8211; Londyn Gatwick</p>
<blockquote><p>i do Coventry (mam nadzieję, że tylko żartował, że po mnie nie przyjedzie)</p></blockquote>
</blockquote>
<p>24 luty:</p>
<blockquote><p>10.30 &#8211; Londyn Gatwick<br />
13.55 &#8211; Kraków Balice</p></blockquote>
</blockquote>
<p>Sam przelot 128zł. Jak klikaliśmy, aby przechodzić przez kolejne kroki rezerwacji biletów, to słyszałam <em>&#8222;Coraz więcej mnie kosztujesz&#8221;</em>, bo z 128zł zrobiło się 443 (ubezpieczenie, dopłata paliwowa, opłata za rezerwację online i opłaty lotniskowe).<br />
Ale lecę. Cieszę się i boje się. Ale będzie dobrze. Musi być.</p>
<p>A teraz naukę czas zacząć. Miałam przez święta coś porobić, oczywiście prawie nic nie ruszyłam. :]</p>
<p align="left">A i oddałam kliszę z wakacji do skanu. Oto kilka kadrów z niej. Enjoy.</p>
<p align="center"><img src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2007/01/motylki04.jpg" id="image330" alt="motylki04.jpg" /> <img src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2007/01/motylki01.jpg" id="image329" alt="motylki01.jpg" /><img src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2007/01/makro5.jpg" id="image331" alt="makro5.jpg" /><img src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2007/01/makro3.jpg" id="image334" alt="makro3.jpg" /><img src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2007/01/roze03.jpg" id="image333" alt="roze03.jpg" /><img src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2007/01/roze02.jpg" id="image332" alt="roze02.jpg" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2007/back-to-reality/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiekane kanapki 2</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2006/zapiekane-kanapki-2/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2006/zapiekane-kanapki-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Nov 2006 09:16:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[kulinaria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=966</guid>
		<description><![CDATA[Opis chyba zbędny :P]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://inne-kulinaria.rogatek.pl/wp-content/uploads/2006/11/sniadanie2a.jpg" alt="sniadanie2a.jpg" id="image48" /></p>
<p><span id="more-966"></span> <img src="http://inne-kulinaria.rogatek.pl/wp-content/uploads/2006/11/sniadanie2b.jpg" alt="sniadanie2b.jpg" id="image49" /></p>
<p>Opis chyba zbędny :P</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2006/zapiekane-kanapki-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

