[768]

Rogo zaczęła rozsyłać CV i od razu znalazła pracę, którą by bardzo chciała mieć ^^’

Trzymajcie kciuki ;)

[683]

55-te urodziny pani Halinki: do wierszyka:

Dywan na dole, wódka na stole.
Dziś się bawimy, bo Twoje urodziny obchodzimy.
Dziś prezenty wręczymy, ładny wierszyk ułożymy,
byś się śmiała i dobry humor miała.

butla z napisem „wódka” na biurku, dywan z konfetti na podłodze, plakat z kwiatami i żubrem, ciacho z dwoma świeczkami (dwie piątki) i książeczka z wierszami.

Dziś też wrócił pan Witek po dwóch tygodniach urlopu:

podłoga, meble, okno – wyłożone gazetami, zaraz za drzwiami zasłona z folii z kartką „REMONT”, projekty, teczki porozkładane gdzie bądź, resztki konfetti, balonów i innych pozostałości po imprezie. Jak tylko otworzył drzwi to usłyszeliśmy „Ja pier….”. Na to wyskoczyły dziewczyny w gumiokach, fartuchach, czepkach „może pomóc w sprzątaniu”. Ale pan Witek stwierdził, że tak zostawi, przynajmniej nikt na konsultacje nie przyjdzie :D

Tak. Jesteśmy poważną instytucją państwową.

[636]

Byłam wczoraj na uczelni. 180zł zostawiłam w bibliotece. To znaczy w księgarni, a książki w bibliotece. Nigdy więcej nic nie wypożyczam ;) Wszystko na obiegówce mam, za wyjątkiem podpisu promotora. Dzwonie rano – o 13.30 ma być. Od 13 do 14.30 się nie pojawił. Telefon milczy. Wróciłam do domu. W styczniu będzie trzeba wziąć dzień wolnego i znowu pojechać. No trudno.

Zima się zaczęła.  Żeby jechać na basen musiałam zgarniać śnieg z auta. Żeby wrócić – też. Rano dziś – 30min latania z łopatą na około domu. Tak na rozgrzewkę. Szyby wyskrobać. Dachu już olałam, więc jadąc do pracy się ładnie zza mnie sypało. A i rondo się fajnie „bierze ślizgiem”. I przestawiłam się na hamowanie silnikiem, a nie hamulcem. Przynajmniej wtedy coś auto zwalnia, a nie sunie dalej na wprost (mimo że koła skręcone :) )

Dziś szefa nie będzie. Prawdopodobnie co najmniej do 14. Jeszcze jakby go na wsi gdzie przysypało, to w ogóle może się nie zjawić. Roboty ni ma. Zaraz więc chyba książkę wyciągnę i poczytam sobie.

Next »