<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>myself.rogatek.pl &#187; turystyka</title>
	<atom:link href="http://myself.rogatek.pl/index.php/tag/turystyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://myself.rogatek.pl</link>
	<description>Kolejny blog oparty na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 19:40:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>[830]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/830/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/830/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 19:39:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[narty]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=4141</guid>
		<description><![CDATA[Urlopy mają to do siebie, że zawsze są za krótkie. Nawet zostawienie sobie 1 dnia po powrocie z wyjazdu na ogarnięcie spraw domowych to mało, aczkolwiek jeśli się da zarezerwować chociaż jeden taki dzień to warto. Pranie, zakupy i inne takie same się nie zrobią. Aczkolwiek mieliśmy sprawę dodatkowo ułatwioną, bo na obiedzie wylądowaliśmy u [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Urlopy mają to do siebie, że zawsze są za krótkie. Nawet zostawienie sobie 1 dnia po powrocie z wyjazdu na ogarnięcie spraw domowych to mało, aczkolwiek jeśli się da zarezerwować chociaż jeden taki dzień to warto. Pranie, zakupy i inne takie same się nie zrobią. Aczkolwiek mieliśmy sprawę dodatkowo ułatwioną, bo na obiedzie wylądowaliśmy u rodziców M.<br />
Ale co do samego wyjazdu. Ostatni tydzień spędziliśmy wraz z znajomym małżeństwem (jak to poważnie brzmi!) w Austri. Konkretnie Tyrol, Zillertal, Mayrnhofen. Wyjazd zorganizowany w konkrrtnym celu &#8211; jazda na nartach. Co też wszyscy potrafili, za wyjątkiem mnie. Pierwsze próby był to płacz, panika i nieustanne &#8222;boję się&#8221;. Zostało mi już tylko to ostatnie, ale podobno umiem jeździć, tylko teraz nad techniką trzeba popracować ;)<br />
Ogólnie wbdolinie trwała cudna jesienio-wiosna. Do środy włącznie (czyli 4 dni z naszych 6 objętych skipassem) można było jeździeć jedynie na lodowcu. Taka trasa nr 17, niebieska, szeroka, ale miejscami tak stroma, że &#8222;zjazd&#8221;, a raczje ześlizg zajął mi 2.5h, czyli z 7 razy dłużej niż &#8222;normalnie&#8221;. Potem moi kompani stwierdzili, że jakoś się ześliznę czerwoną 8-ką i potem będę mogła śmigać na niebieskiej 9a. Wjechałam na górę, wiało, śnieżyło, widoczność na 5-7m. Wróciłam do kolejki, zjechałam stację niżej i poczekałam na resztę.<br />
Pojeździłam dopiero (i niestety jedynie) w czwartek. Zamiast na Hintertux, wjechaliśmy na Ahorn. Jedna trasa czynna i mimo całodziennego śnieżenia (nie ma nic gorszego niż wyrżnąć w zasięgu armatki) na dole trawa wystawała. Ale za to dość szeroka, źe śmiało jeździłam połową szerkości, to poza trasą żadnych urwisk, tylko głęboki śnieg :) Pierwszy raz zjechałam na trzęsących się nogach, ale potem coraz odważniej, nie zrażając się lądowaniem na tyłku czy szorowaniem twarzą po stoku ;)<br />
Niestety przy jednym z upadków wykręciłam sobie trochę kalano, więc w piątek zdecydowałam się nq czytanie książki przy grzanym winie.<br />
Do domku zjeżdżaliśmy koło 14, obiad, karty oglądanie &#8222;Sondy&#8221; na TVP Polonia i inne rozrywki.<br />
Przydałoby się wygrać w totka, żeby na wiosnę też się wybrać :)</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-4145" title="zill1" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/12/zill1.jpg" alt="" width="680" height="453" />Bzium :)</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-4146" title="zill10" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/12/zill10.jpg" alt="" width="680" height="453" />Byle do wyciągu ;)</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-4147" title="zill12" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/12/zill12.jpg" alt="" width="680" height="453" />Na wyciągu same przyjemności ;)</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: justify;"><a href="https://picasaweb.google.com/109890276216553499104/2011_12_Zillertal?authkey=Gv1sRgCNeaj4Gg_uHvlgE" target="_blank">Więcej fotek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/830/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[828]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/828/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/828/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2011 17:35:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[geocaching]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=4129</guid>
		<description><![CDATA[Weekend spędziłam skupiając się na trzech sprawach: sprzątaniu, gotowaniu (rozetki, tiramisu) oraz na poszukiwaniu skrzynek (czy jak ja to nazywam &#8222;puszek&#8221;). Sobotnie przedpołudnie spędziliśmy w Gdyni, przypatrzyliśmy się trochę zakończeniu sezonu w YK Stal, a następnie wyruszyliśmy na poszukiwania. Jedna tradycyjma, dwie wirtualne. Z czego jedna z serii &#8221;Powrót do przeszłości&#8221;. Pokazane są historyczne zdjęcia (ew. rysunki) ukazujące miejsca, budowle w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Weekend spędziłam skupiając się na trzech sprawach: sprzątaniu, gotowaniu (<a href="http://kulinaria.rogatek.pl/?p=1378" target="_blank">rozetki</a>, <a href="http://kulinaria.rogatek.pl/?p=1384" target="_blank">tiramisu</a>) oraz na poszukiwaniu skrzynek (czy jak ja to nazywam &#8222;puszek&#8221;).</p>
<p>Sobotnie przedpołudnie spędziliśmy w Gdyni, przypatrzyliśmy się trochę zakończeniu sezonu w YK Stal, a następnie wyruszyliśmy na poszukiwania. Jedna tradycyjma, dwie wirtualne. Z czego jedna z serii &#8221;Powrót do przeszłości&#8221;. Pokazane są historyczne zdjęcia (ew. rysunki) ukazujące miejsca, budowle w odległych czasach (mniej lub bardziej), a zadanie polega na powtórzeniu kadrów w czasie współczesnym. Jak w przypadku niektórych skrzynek pomija się zapoznaniez historycznością lokalizacji skrzynki, tutaj trzeba się troszkę nad tym pochylić, a poza tym widzimy ciekawy obraz jak miasto się zmieniało. Mnie ten typ skrzynki przypadł do gustu i na pewno będe próbować je rozpracować w innych, mniej znanych mi miastach. <a href="https://picasaweb.google.com/109890276216553499104/Powrot_do_przeszOsci_gdynia" target="_blank">Przykładowe foty z Gdyni </a>(nie klikać jak kogoś interesuje zabawa z tą skrzynką).</p>
<p>W niedzielę wybraliśmy się w dalszą podróż. Celem było morze, więc pojechaliśmy do Krynicy Morskiej. Po drodze zatrzymaliśmy się w Mazęcinie, przy ruinach śluzy z 1884 r. O działaniu tej budowli hydrotechnicznej znalazłam bardzo ciekawy wątek na <a href="http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=712&amp;postdays=0&amp;postorder=asc&amp;start=0" target="_blank">forum.dawnygdańsk.pl</a>.</p>
<p>Kolejny postój mieliśmy w Sztutowie. Tu również była skrzynka, ale zanim ją wygrzebałam spod korzenia &#8222;zwiedziliśmy&#8221; obóz pracy <a href="http://www.stutthof.pl/" target="_blank">Stutthof</a>. Nigdy nie byłam przesadnie wrażliwa, ale czytając informacje na tablicach, oglądając &#8222;eksponaty&#8221;, na przemian przechodziły mnie nieprzyjemne ciarki i robiło mi się niedobrze&#8230;</p>
<p>Jeszcze jedna skrzynka w miejscu filii Stuthoff w Przebrnie i dotarliśmy do Krynicy. Samochód zostawiliśmy pod latarnią, przeszliśmy się do i ulicą Teleexpressu (kolejna skrzynka), na której zachowało się kilka pięknych, starych (niemieckich, czy też bardziej pruskich) willi. Z powrotem - plażą. Woda czyściutka, skrzący się w promieniach słońca piasek. Cud miód. Ale tylko poza sezonem. W okresie letnim raczej tam nie zawitam ;)</p>
<p>W drodze powrotnej chcieliśmy jeszcze podejść do obrotowego mostu kolejowego, ale robiło się już ciemno. Podjechaliśmy więc tylko do przepompowni wody (kolejny wirtualny kesz) i ruszyliśmy w drogę powrotną. Po takich strasznych dziurach, że szkoda słów ;)</p>
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone size-full wp-image-4131" title="wyc1" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/wyc1.jpg" alt="" width="680" height="453" /><br />
Marzęcino</p>
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone size-full wp-image-4132" title="wyc2" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/wyc2.jpg" alt="" width="680" height="453" /><br />
Marzęcino</p>
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone size-full wp-image-4133" title="wyc5" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/wyc5.jpg" alt="" width="453" height="680" /><br />
Krynica Morska, ul. Teleexpressu</p>
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone size-full wp-image-4134" title="wyc6" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/wyc6.jpg" alt="" width="680" height="453" /><br />
Krynica Morska, plaża</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://plus.google.com/u/0/photos/109890276216553499104/albums/5671962079893004817" target="_blank">Więcej fotek :)</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/828/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[827]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/827/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/827/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Nov 2011 19:17:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[geocaching]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=4102</guid>
		<description><![CDATA[Długi weekend (w przypadku 1 listopada strasznie nie lubię określenia &#8222;świąteczny weekend&#8221;) spędziliśmy z M. w moich rodzinnych stronach. Bilety kupione były już w czerwcu, dzięki czemu za cenę 20zł wyższą niż kolejowym ekspresem M. odbył swoją poerwszą podróż w przestworza z LOTem. Przesiadka w Warszawie nie była nawet uciążliwa, a ja się tylko śmiałam, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Długi weekend (w przypadku 1 listopada strasznie nie lubię określenia &#8222;świąteczny weekend&#8221;) spędziliśmy z M. w moich rodzinnych stronach. Bilety kupione były już w czerwcu, dzięki czemu za cenę 20zł wyższą niż kolejowym ekspresem M. odbył swoją poerwszą podróż w przestworza z LOTem. Przesiadka w Warszawie nie była nawet uciążliwa, a ja się tylko śmiałam, że maleństwem lecimy (zawsze latałam takim co zabiera 3x wiecej pasażerów niż ATR). Tak więc w sobotę wieczorem, bezboleśnie dotarliśmy do Pciny.</p>
<p style="text-align: justify;">W niedzielę miał być spacer po lesie. Pogoda cudna, słoneczna, złotojesienna. Spacer był, ale po parku. A dodatkową atrakcją było grzebanie w dziuplach i pod korzeniami.</p>
<p style="text-align: justify;">O geocachingu wiedziałam wcześniej, nawet zarejestrowana na opengeocaching.pl byłam już w 2009 r. Ale brak skrzynek w najbliższej okolicy, brak elektronicznego urządzenia geolokalizayjnego oraz umiejętności nawigacyjnych ;) zniechęciły mnie do zabawy. Ale prze dwa lata wzrosła liczba skrzynek, jak i dostępność do urządzeń geolokalizacyjnych. W ten oto sposób tydzień temu zostałam, przy czynnym udziale M., aktywną poszukiwaczką keszy. Z 10 jakie sobie obraliśmy sobie za cel, tylko jednej nie znaleźliśmy, do jednej nie dotarliśmy ze względu na brak czasu, a jedna była w takim miejscu, że wyciągnięcie jej wzbudziło by spore zainteresowanie ludzi i służb miejskich (wspinanie się po elementach małej architektury w najbardziej zaludnionym miejscu w mieście w niedzielne popołudnie raczej odpada). Również we wtorek, jak pojechaliśmy do Piotrowic, to wyciągnęłam kuzynów na spacer na Zadole i znaleźliśmy 2 z planowanych 3 :)</p>
<p style="text-align: justify;">W niedzielny wieczór poszłam z Olą do Muzycznej na Pszczyńskiego Diablaka. Ja już od sierpnia przy każdej okazji podpijam, Ola piła pierwszy raz i bardzo jej zasmakowało. Niespodziewanie jeszcze trafiłyśmy na Beatkę :)</p>
<p style="text-align: justify;">Jakby Oli było by mi mało &#8211; w poniedziałek kilka minut po ósmej rano byłam w Starostwie. Posiedziałam z dziewczynami na podawczym, wspominając sobie dawne czasy. Tęsknię za tamtejszą atmosferą, ehhh.</p>
<p style="text-align: justify;">Wieczorem natomiast wybraliśmy się z M. do Ewe i Przemka. Przemek zrobił kurczaczki, Ewelina sałatki, lał się alkohol ;) Czemuż ten Śląsk leży tak daleko od Gdańska&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">We wtorek, oprócz wspomnianego wypadu do Piotrowic głównie się obijaliśmy. Ogólnie wyjazd potraktowaliśmy rekreacyjnie. A obijanie się polegało na rozwiązywaniu krzyżówek logicznych i panoramicznych.</p>
<p style="text-align: justify;">We wtorkowy wieczór zaczęliśmy bacznie śledzić niusy dot. Okęcia. Plan zakładał powrót drogą powietrzną z przesiadką w stolicy. O 23 podjeliśmy decyzję, że wracamy ekspresem o 5.15 (o 16 w Gda, samolot też miał być na miejscu o 16, ale wylot przed 12, i ta wygoda&#8230;) O dziwo, pociąg nie miał opóźnienia ;) Teraz tylko od LOTu odzyskać pieniądze.</p>
<p style="text-align: justify;">Po weekendzie tylko dwa dni pracy i kolejny weekend, ale o tym w następnym odcinku&#8230;</p>
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: center;">
<dl id="attachment_4108" class="wp-caption aligncenter" style="width: 690px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-full wp-image-4108 " title="pcina3" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/pcina3.jpg" alt="Most Prawdy w pszczyńskim parku" width="680" height="453" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Most Prawdy w pszczyńskim parku</dd>
</dl>
</div>
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: center;">
<dl id="attachment_4109" class="wp-caption aligncenter" style="width: 690px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-full wp-image-4109 " title="pcina4" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/pcina4.jpg" alt="Pszczyński park" width="680" height="453" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Pszczyński park</dd>
</dl>
</div>
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: center;">
<dl id="attachment_4110" class="wp-caption aligncenter" style="width: 690px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-full wp-image-4110 " title="pcina5" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/pcina5.jpg" alt="Skrzynka z grobów książęcych w pszczyńskim parku" width="680" height="453" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Skrzynka z grobów książęcych w pszczyńskim parku</dd>
</dl>
</div>
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: center;">
<dl id="attachment_4111" class="wp-caption aligncenter" style="width: 690px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-full wp-image-4111 " title="pcina6" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/pcina6.jpg" alt="Kicia w pszczyńskim parku" width="680" height="453" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Kicia w pszczyńskim parku</dd>
</dl>
</div>
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: center;">
<dl id="attachment_4112" class="wp-caption aligncenter" style="width: 690px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-full wp-image-4112 " title="pcina7" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/pcina7.jpg" alt="Przemek" width="680" height="453" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Przemek</dd>
</dl>
</div>
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: center;">
<dl id="attachment_4113" class="wp-caption aligncenter" style="width: 690px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="Ewe"><img class="size-full wp-image-4113 " title="pcina8" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/pcina8.jpg" alt="" width="680" height="453" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Ewe</dd>
</dl>
</div>
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: center;">
<dl id="attachment_4114" class="wp-caption aligncenter" style="width: 690px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-full wp-image-4114 " title="pcina9" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/11/pcina9.jpg" alt="Mój kuzyn, Alan" width="680" height="453" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Mój kuzyn, Alan</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/827/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[823]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/823/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/823/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Sep 2011 18:20:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=4070</guid>
		<description><![CDATA[Miałam zamiar się rozpisać o urlopie, ale czasu ciągle brak. Więc chyba muszę się zadowolić skrótem wydarzeń. Pierwszy dzień minął w samochodzie. Z Gdańska do Kudowy Zdroju trochę się jedzie. Widoki za szybami samochodu zmieniały się z mniej na bardziej malownicze. Chyba jest to mój ulubiony środek transportu (no zależy jeszcze, jak starym i niewygodnym gratem się jedzie). Ale zawsze (w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miałam zamiar się rozpisać o urlopie, ale czasu ciągle brak. Więc chyba muszę się zadowolić skrótem wydarzeń.</p>
<p>Pierwszy dzień minął w samochodzie. Z Gdańska do Kudowy Zdroju trochę się jedzie. Widoki za szybami samochodu zmieniały się z mniej na bardziej malownicze. Chyba jest to mój ulubiony środek transportu (no zależy jeszcze, jak starym i niewygodnym gratem się jedzie). Ale zawsze (w dozwolonych miejscach oczywiście) można się zatrzymać, zobaczyć coś ciekawego, czy choćby nogi rozprostować. Korki? wiadomo, że jak się na korku na autostradzie utknie, to troche kiepsko, dlatego omijam płatne drogi, i zawsze można odbić na jakąś wieś, żeby nie stać w miejscu.</p>
<p>Następnego dnia pobudka wcześnie rano &#8211; i pojechaliśmy ustawić się do kolejki do wjazdu na parking przy<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/B%C5%82%C4%99dne_Ska%C5%82y" target="_blank"> Błędnych Skałach</a>. Kolejkę, bo ruch wahadłowy, wypuszczają ograniczoną ilość samochodów o każdej pełnej (spuszczają o wpół do). Z parkingu już spacerkiem do &#8222;atrakcji dnia&#8221;. Spacer pomiędzy skałami, miejscami trzba było się dość wciągnąć, żeby przejść ;) I w sumie w tych miejscach tłok się robił (no bo najlepsze miejsce na zdjęcia), i czasem się stało kilka minut czekając na możliwość przejścia.<br />
Ogólnie obieraliśmy system &#8211; wcześnie rano te najbardziej oblegane miejsca, popołudniami te mniej.<br />
Tak więc, z Błędnych Skał zjechaliśmy i zmieniliśmy parking przy &#8222;Szosie stu zakrętów&#8221; i udaliśmy się do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82e_Ska%C5%82y_(Sudety)" target="_blank">Skał Białych</a>. Widokowo ciekawsza trasa &#8211; szlak prowadzi w dół urwiska. Jest skała, skała się kończy, kilkanaście metrów w dół. Widok na pola, Szczeliniec i inne wioski. I w ogóle myślałam, że to ja mam lęk wysokości i przestrzenny, ale jednak to nie ja.<br />
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Lewin Kłodzki. Na rynku jest <a href="https://picasaweb.google.com/rogatek/KotlinaKOdzka2011?authkey=Gv1sRgCLLrnoSIudjbhgE#5644100420323720482" target="_blank">kamienica </a>z 1773 r. Przepadłam. Zakochana w niej jestem po uszy.</p>
<p>Trzeciego dnia udaliśmy się na północ od Kudowy, do naszych &#8222;południowych sąsiadów&#8221;. Najpierw spacer po <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Adr%C5%A1pa%C5%A1skoteplick%C3%A9_sk%C3%A1ly#Ska.C5.82y_Adrszpaskie" target="_blank">Adrspackim Skalnym Mieście</a>, z przepłynięciem tratwą po jeziorze, które słynie z tego, żenigdy zimą nie zamarza (pewnie ma to jakiś związek z tym, że co roku na jesieni spuszczają z niego wodę), a następnie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Adr%C5%A1pa%C5%A1skoteplick%C3%A9_sk%C3%A1ly#Cieplickie_Skalne_Miasto" target="_blank">Teplickie Skalne Miasto</a> ze swoim zamkiem &#8222;Strzmiączkiem&#8221;, a raczej wzgórzem zamkowym, tzn. skałą zamkową, na która prowadzi ok 350 stopni (bardziej drabinę przypominających nachyleniem niż schody). Tego dnia widzieliśmy słonie, żółwie, żaby, sowy i inne pandy. Dobre miejsce dla dzieciaków &#8211; trasy na tyle dostosowane, że kilkulatki sobie poradzą, a uformowane przez wiatr, deszcz i czas skały pobudzają wyobraźnie. Wracaliśmy przez <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/N%C3%A1chod" target="_blank">Nachod</a>, gdzie zatrzyamliśmy się na chwilę. Weszliśmy na górę zamkową, i zaskoczyła nas zawartość suchej fosy. Dwa miśki. Chyba jednak wolę mokre fosy&#8230;</p>
<p>Kolejny dzień minął w tematyce wojskowej. Na pierwszy ogień<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdza_K%C5%82odzko" target="_blank"> Twierdza w Kłodzku</a> wraz z jej chodnikami minerskimi (ten 90cm wysokości zaliczony). Potem &#8211; <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdza_Srebrnog%C3%B3rska" target="_blank">Srebrna Góra</a>.</p>
<p>Piąty dzień &#8211; powrót w skały. A konkretnie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szczeliniec" target="_blank">Szczeliniec Wielki</a>. Tradycyjnie pobudka rano, więc pomiędzy skałami swobodnie. Potem w schornisku szarlotka w szklance i sernik om nom nom nom. Gdy schodziliśmy w dół, przecierałam oczy ze zdzwienia widząc tę masę ludzi wchodzących pod górę. Szczerze im współczuję, że nie ruszyli się z łóżek wcześniej&#8230; Po &#8222;szczytach&#8221;, zeszliśmy pod ziemię &#8211; zwiedziliśmy<a href="http://www.kopalnia-muzeum.pl/" target="_blank"> kopalnię antracytu w Nowej Rudzie</a>. Atrakcją wyjazd kolejką na powierzchnię. Potem spacer po mieście, a gdy wracaliśmy, rodzice wysadzili nas wcześniej, i poszliśmy na spacer, piwo, kolację i przez pola (czyli an skróty, bo kto będzie szedł znaną trasą, jak można pozwiedzać :P) na kwaterę.</p>
<p>Szósty dzień spędziliśmy w okolicach Wałbrzycha. Najpierw Kompleks <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Riese" target="_blank">&#8222;Riese&#8221;</a>, w części udostępnionej turystycznie, czyli <a href="http://www.wlodarz.pl/index2.php" target="_blank">&#8222;Włodarz&#8221;</a>,<a href="http://www.sztolnie.pl/" target="_blank"> &#8222;Rzeczka&#8221;</a> i <a href="http://www.osowka.pl/" target="_blank">&#8222;Osówka&#8221;</a>. Ogrom pracy, ilość więźniów, które pracowały przy kopaniu tuneli, rozmach inwestycji. A do tego wiele niewyjaśnionych tajemnic. Wiadomo kto, kiedy i jak kopał. Ale nie wiemy po co, i czy wszystko co odkryte, to rzeczywiście jest wszystko?<br />
Na koniec pojechaliśmy do <a href="http://www.ksiaz.walbrzych.pl/" target="_blank">Książa</a>, na zamek. Pszczyna dużo lepiej się prezentuje. Wszystko dlatego, że okoliczności wojenne i powojenne były bardziej sprzyjające w Pszczynie, gdzie zachowało się 70% orginalnego wyposażenia.</p>
<p>Ostatniego dnia wybraliśmy się znowu na Czechy, tym razem do <a href="http://www.hospital-kuks.cz/pl/" target="_blank">Kuksu</a>. Gdzie znajduje się stary klasztor ze szpitalem uzdrowiskowym. A w nim czeskie muzeum farmacji. Obok minimuzeum &#8222;wszystkiego&#8221; z weltą średnioformatową włącznie (*ślini się strasznie*).</p>
<p>W dniu powrotu &#8222;zaliczyliśmy&#8221; jeszcze dwie atrakcje: kopalnię złota i arszeniku w <a href="http://kopalniazlota.pl/index.php/main" target="_blank">Złotym Stoku</a> (z korytarzem śmierci, z którego wychodzi się nogami do przodu) oraz zamek w <a href="http://www.moszna-zamek.pl/zwiedzanie-zamku.html" target="_blank">Mosznej</a>.</p>
<p>Z Kudowy pojechaliśmy do Pszczyny, gdzie w sobotę wieczorem załapaliśmy się na koncert Dżemu. Niedziela pobudka rano, i do <a href="http://www.zamek-pszczyna.pl/" target="_blank">Zamku</a>. A w poniedziałek rano do Oli, a popołudniu na pociąg i 12 godzin w pociągu i o 5 rano w domu. Nie muszę mówić, że dzień był rozbity, i dobrze że dalej urlopowy, bo w pracy to siebie bym nie widziała ;)</p>
<p>Dwa tygodnie od urlopu minęły, a ja bym znowu gdzieś pojechała ;)</p>
<p><a href="https://picasaweb.google.com/rogatek/KotlinaKOdzka2011?authkey=Gv1sRgCLLrnoSIudjbhgE" target="_blank">Focisze</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/823/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[821]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/821/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/821/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Aug 2011 17:46:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[żeglarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[żeglowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=4057</guid>
		<description><![CDATA[Zaległości, zaległości. Tutaj nic nie piszę, na kulinaria mam kilka potraw, a też nie mam czasu siąć i spisać. Mam nadzieję, że w tym tygodniu &#8222;generalne porządki&#8221; się zakończą. Potem będzie kolejny powód na brak czasu na wszystko &#8211; przyjeżdżają moi rodzice na kilka dni, więc tu będzie koncert w Oliwskiej Katedrze, tu bowling, tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaległości, zaległości. Tutaj nic nie piszę, na kulinaria mam kilka potraw, a też nie mam czasu siąć i spisać. Mam nadzieję, że w tym tygodniu &#8222;generalne porządki&#8221; się zakończą. Potem będzie kolejny powód na brak czasu na wszystko &#8211; przyjeżdżają moi rodzice na kilka dni, więc tu będzie koncert w Oliwskiej Katedrze, tu bowling, tu kawka zapoznawcza (wiem, że nie mam się czym przejmować, ale jestem tym troszkę przerażona).<br />
A w ciągu ostatnich dwóch tygodni? Od pn do pt czas leci, że nie ogarniam. Co prawda w pracy się częściej dłuży ;) ale wieczory mijają nawet nie wiem kiedy. Mimo, że zazwyczaj po powrocie czeka mnie sprzątanie (pranie, gotowanie), to szalenie miło i z uśmiechem mi się wraca. (tym barzdziej, że mam pomoc przy tym sprzątaniu i praniu i gotowaniu).<br />
23-24 lipca odbyły się regaty klasy 505 (jednocześnie z Starami) w ramach Gdynia Sailing Days. Mieliśmy nie startować, ze względu na skrzywiony bom (i brak u mnie doświadczenia), a stanęło na tym, że tylko ja nie startowałam. Zbyszek, który przyjechał aż z Dolnego Śląska w ostatniej chwili &#8222;stracił&#8221; załoganta. A że M. jakieś doświadczenie ma, i był &#8222;wolny&#8221; to wystartował razem ze Zbyszkiem na jego łódce. Co nie zmieniło faktu, że w sobotę byłam w marinie przed 7 rano. Na szczęście w sobotę dotrzymała mi towarzystwa N. A w niedzielę M. szybko skończył pływanie, o czym za chwilę.<br />
W sobotę było zimno, padało, wiało, padało i wiało. 5-6 w skali beauforta. Pogoda iście żeglarska&#8230; dla doświadczonych. Wszystkie załogi dzielnie walczyły (niektóre krócej, niektóre dłużej, ale z wyrwanym masztem ciężko pływać). Tylko się plątałam na brzegu pomiędzy łódkami, jak coś mogłam pomóc, to bardzo chętnie. Ale zazdrościłam chłopakom pływania (chociaż pewnie przy moich umiejętnościach to przy takiej pogodzie bym szybko wymiękła). A wieczorem po regatach &#8211; impreza w Contraście.<br />
W niedzielę wiatr zmienił kierunek, i przy wyjściu z mariny nawet najlepsi mieli problemy. M. ze Zbyszkiem wyjście z Mariny zakończyli pięknym desantem na plaży. Tak więc gawiedź wypoczywająca w Gdyni miała atrakcję turystyczną. Po jakimś czasie zrobiło nam się niefromalne spotkanie &#8211; dołączyły do nas jeszcze dwie załogi, które wróciły do mariny, ze względu na zbyt intensywne nabieranie wody w komorach wypronościowych.. Ale dzięki temu, chłopaki pomogli kolejnej łódce szukającej schronienia na plaży odnaleźć prawidłowy kurs &#8211; wypchali chłopaków na zatokę. W końcu Igor zamienił się z M., i tak samo chłopaki wypchnęli w końcu łódkę Zbyszka na wodę.<br />
Atmosfera przednia &#8211; zacięta rywalizacja na wodzie, a na lądzie, przyjazna, wręcz rodzinna atmosfera. Każdy chętny innej załodze do pomocy, każdy każdemu zaglądał do kokpitu podpatrując rozwiązania.<br />
Bardzo bym chciała we wrześniu już jako załoga uczestniczyć w regatach, zobaczymy co z tego wyjdzie&#8230;<br />
Miniony weekend minął równie szybko. Tak na prawdę, nie wiem co robiłam przez pół soboty (pewnie sie obijałam :D), natomiast pod wieczór pojechałam do Kartuz, do domu rodziców N. Wieczór uwieczniłyśmy spacerem torami w kierunku Somonina. I pewnie gdyby nie zmasowany atak komarów, do tego Somonina byśmy doszły. W niedzielę rodzinne śniadanie na kanapie :) a jak się już ogarnęłyśmy, to z rodzicami N. pojechaliśmy do Wyczechowa na obiad. Przy karczmie znalazłyśmy małego kotka i huśtawkę. Czyli wszystko co trzeba :D Po posiłku pojechałyśmy na wieżę widokową w Wieżycy (jak sobie pomyślę, jak ta wieża się huśtała&#8230;) a spod wieży miałam śliczne borowiki. Niestety kupione, zbieraczka ze mnie kiepska. Z Wieżycy, przez Złotą Górę, chciałyśmy pojechać do Chmielna na lody. Ale nawet moim cićkiem nie udało się nigdzie zaparkować :| Więc zajęchałyśmy do Kartuz na lody :) Odwiązłam N. do Gdyni, sama udając się w końcu do Gdańska, w towarzystwie skaczącego po samochodzie konika polnego, do domku, do mojego M. którego chwilę przed moim powrotem, przestała boleć głowa (i oczywiście nie miało to związku z faktem, że był w sobotę na kawalerskim, tylko to moja wina, bo łóżko przestawiłam ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/821/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[815]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/815/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/815/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Jun 2011 04:32:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=4023</guid>
		<description><![CDATA[Miniony weekend był jednym wielkim grzechem obżarstwa. Zaczęło się w piątek, zapiekankami w łóżku o 23. Ach te okruszki w łóżku ;) W sobotę zostaliśmy zaproszeni do Balesiów na obiad. Kurczak duszony z ryżem, prażoną cebulą, czosnkiem, świeżą miętą i kolendrą. Do popicia oczywiście jogurt. Jogurt pragnienia nie ugasił, więc udaliśmy się do Starej Brovarni. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miniony weekend był jednym wielkim grzechem obżarstwa. Zaczęło się w piątek, zapiekankami w łóżku o 23. Ach te okruszki w łóżku ;)</p>
<p>W sobotę zostaliśmy zaproszeni do Balesiów na obiad. Kurczak duszony z ryżem, prażoną cebulą, czosnkiem, świeżą miętą i kolendrą. Do popicia oczywiście jogurt. Jogurt pragnienia nie ugasił, więc udaliśmy się do Starej Brovarni. Trochę czasu od obiadu minęło, więc na kebaba jagnięco-cielęcego. Najedzona byłam po połówce małego, a chłopaki po dużym wciągnęli. I lemoniada. Oczywiście nie mogło zabraknąć deseru. &#8222;Lody przecież się rozpuszczą i znajdą sobie przecież gdzieś miejsce pomiędzy.&#8221; Dobrze, że lokale były w pewnej odległości od siebie, więc jedzenie przeplatane spacerami było.</p>
<p>Pół tygodnia minęło szybko, i znowu wolne. W międzyczasie robot się sam naprawił (szkoda że po 2 miesiącach&#8230;), a wczoraj korzystając z dnia wolnego przespacerowaliśmy się <a href="http://www.mapmywalk.com/routes/fullscreen/38590126/" target="_blank">starym nasypem kolejowym, a jak już dochodził do funkcjonującej infrastruktury PKP &#8211; zeszliśmy z niego i poszliśmy na plażę</a>. Ponad 10km się uzbierało. Pośladki bolą ;) Ale trzeba trenować przed urlopem w sierpniu. O pływaniu nie wspominając, które mam nadzieję nie zacznie się później niż w ciągu 2 tygodni :) A zaraz do pracy. Niektórzy nie mają długiego weekendu ;)</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/815/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[813]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/813/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/813/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Jun 2011 11:51:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=4004</guid>
		<description><![CDATA[Nu i po wycieczce. Szczerze brakowało mi takiego totalnego luzu, niemyślenia o czymkolwiek, pracy, rachunkach (no jedynie o wymianie opon&#8230;). Poza tym po raz setny mogę powtórzyć, że uwielbiam się szlajać, zwiedzać, a nie siedzieć ciągle na miejscu (albo ciągle odwiedzać te same miejsca). Zebraliśmy się rano (czyli wyjechaliśmy o 10 ;)) i pierwszym punktem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nu i po wycieczce. Szczerze brakowało mi takiego totalnego luzu, niemyślenia o czymkolwiek, pracy, rachunkach (no jedynie o wymianie opon&#8230;). Poza tym po raz setny mogę powtórzyć, że uwielbiam się szlajać, zwiedzać, a nie siedzieć ciągle na miejscu (albo ciągle odwiedzać te same miejsca).</p>
<p>Zebraliśmy się rano (czyli wyjechaliśmy o 10 ;)) i pierwszym punktem podróży był Szymbark, ze swoim domkiem do góry nogami, najdłuższą deską, domem sybiraka, trapera, chlebem ze smalcem i browarem restauracyjnym (piwo poziomkowe, mniam).</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4005" title="1" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/1.jpg" alt="" width="453" height="680" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4006" title="2" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/2.jpg" alt="" width="680" height="453" /></p>
<p>Następnym punktem programu była Kościerzyna. Zjedliśmy pizzę na rynku, przespacerowaliśmy się trochę po &#8222;starówce&#8221; i pojechaliśmy do głównego celu naszej podróży &#8211; czyli do Wdzydz.  Tam zaczęliśmy od <a href="http://www.muzeum-wdzydze.gda.pl/" target="_blank">Kaszubskiego Parku Etnograficznego</a>. Skansen, położony na 22ha, z ponad 50 obiektami, wyposażeniem, od chałup po dworki szlacheckie, kolekcje zdjęć z przełomu XIX i XX w. z &#8222;życia na wsi&#8221; &#8211; zdjęcia cudne.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4007" title="3" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/3.jpg" alt="" width="453" height="680" /></p>
<p>Po prawie 2h spacerze wśród kilkusetletnich chałup i stodół pojechaliśmy do <a href="http://www.wdzydze-stanica.pl/" target="_blank">stanicy PTTK</a> żeby odpocząć i poczekać na szkolenie z przepisów regatowych (z powodu którego w ogóle się wybraliśmy do Wdzydz wczoraj). Wdrapaliśmy się na wieżę edukacyjno-widokową, z której to rozciągał się widok na okoliczne jeziora &#8211; Jelenie, Radolne, Wdzydze, Gołuń i Słupinko. Po zejściu na dół regeneracja sił przy sałatce i jeszcze na godzinkę na rower wodny.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4008" title="4" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/4.jpg" alt="" width="680" height="453" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4009 " title="5" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/5.jpg" alt="" width="680" height="453" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4010 " title="6" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/6.jpg" alt="" width="680" height="453" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4011 " title="7" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/7.jpg" alt="" width="680" height="453" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-4012 " title="8" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/8.jpg" alt="" width="680" height="453" /></p>
<p>Z wykładu o przepisach &#8211; coś tam zrozumiałam, ale muszę po prostu wziąć i to poczytać, żeby ogarnąć w zupełności, a większość i tak &#8222;w praniu wyjdzie&#8221; ;)</p>
<p>A tak poza tym, to za niedługo zmieniam mieszkanie i dwójkę współlokatorów na takiego jednego ;) Z czego ogromnie się cieszę. Mieszkania na oczy jeszcze nie widziałam, a najchętniej bym się już za jakieś malowanie zabrała (nie mówiąc już o pakowaniu się :D)</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/813/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[812]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/812/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/812/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 04:45:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[żeglowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=3998</guid>
		<description><![CDATA[Z rozpoczęcia treningów na razie nic nie wyszło. M. zerwał sobie dzień przed pierwszym treningiem na 505-tce ścięgno w palcu lewej ręki. Usztywnienie na 6 tygodni. Za jakiś czas może popływam z jego tatą, a M. będzie robił za balast na latającym holendrze (sama z jego ojcem się nie dam na łódkę wsadzić :p). Więc [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z rozpoczęcia treningów na razie nic nie wyszło. M. zerwał sobie dzień przed pierwszym treningiem na 505-tce ścięgno w palcu lewej ręki. Usztywnienie na 6 tygodni. Za jakiś czas może popływam z jego tatą, a M. będzie robił za balast na latającym holendrze (sama z jego ojcem się nie dam na łódkę wsadzić :p).<br />
Więc na razie możemy się szkolić tylko w teorii &#8211; jutro wybieramy się do Wdzydz na szkolenie z przepisów regatowych. A że wzięłam sobie wolne, to jedziemy już rano, po drodze zwiedzając Szymbark (znowu dom do góry nogami), Kościerzynę (jeśli jest tam co zwiedzać :p) i skansen we Wdzydzach.<br />
Korzystając z wolnego czasu trochę się ukulturalniliśmy się. W zeszłym tygodniu byliśmy na kabaretonie (Ani mru mru, Kabarety: Młodszych Panów, Smile i Słoiczek po cukrze) oraz byliśmy na koncertach Lao Che, Dżemu, Strachów i T.Love (w ramach Neptunalii 2011).<br />
A zamiast planowanego pierwszego treningu zrebiliśmy sobie wycieczkę tramwajem do Helu, gdzie głównym punktem było <a href="http://www.helmuzeum.pl/" target="_blank">Muzeum Obrony Wybrzeża</a>.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone size-full wp-image-4001 aligncenter" title="tram" src="http://myself.rogatek.pl/wp-content/uploads/2011/06/tram.jpg" alt="" width="640" height="426" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/812/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[804]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/804/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/804/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2011 05:47:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=3956</guid>
		<description><![CDATA[Dziś się nie przyznaję, które urodziny skończyłam. Liczenie zatrzymałam na 25 ;) Co nie zmienia faktu, że usłyszałam dziś &#8222;babciu&#8221; :P Ale to tylko dla drażnienia. Cały tydzień, jak i weekend zleciały szybko. A z drugiej strony mam wrażenie, że poprzedni weekend był wieki temu. Poniedziałek &#8211; kręgle z Piotrasami, we wtorek &#8211; odsypianie kręgli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś się nie przyznaję, które urodziny skończyłam. Liczenie zatrzymałam na 25 ;) Co nie zmienia faktu, że usłyszałam dziś &#8222;babciu&#8221; :P Ale to tylko dla drażnienia.  Cały tydzień, jak i weekend zleciały szybko. A z drugiej strony mam wrażenie, że poprzedni weekend był wieki temu.</p>
<p>Poniedziałek &#8211; kręgle z Piotrasami, we wtorek &#8211; odsypianie kręgli ;) Raz wygrałam &#8211; poczekałam, aż reszta się zmęczyła :D</p>
<p>W środę zakupy, wróciłam po 19, zjadłam i poszłam spać.</p>
<p>W czwartek najpierw bieganie po Wielkim Kacku (wieś tańczy i śpiewa w 250 tysięcznym mieście). A po pracy do kina. Na &#8222;Czarny czwartek&#8221;. Nie będę się rozpisywać nad sztuką filmowania. Bo się na tym nie znam. Co do akcji, to większości i tak wie jak to się kończy. Ale nie mniej &#8211; warto obejrzeć. Choćby, żeby się przekonać, że Polacy potrafią dobry film nakręcić. Przed kinem zdążyliśmy wejść do empiku. Przy wejściu była reklama książki &#8222;Triumf owiec&#8221; Leonnie Swann &#8211; ciąg dalszy uwielbianej przeze mnie &#8222;Sprawiedliwości owiec&#8221;, pokazałam tylko M. palcem i &#8222;znajdź mi to&#8221;. Więc znów, zamiast czytać o historii Europy, a tym bardziej o budowie jachtu mieczowego, czytam kryminał z punktu widzenia stada owiec.</p>
<p>W piątek szkolenie w pracy &#8211; z Kpa. Fascynujące normalnie&#8230; Ale jakoś przebrnęłam, tym bardziej, że wieczorem znowu kręgle, tym razem z N. i  Mazzem. Po kręglach wyżerka w Sphinxie. I zniesmaczona mina kelnera, jak się domagaliśmy naszych sosów. I to w sumie była moja impreza urodzinowa, reszta weekendu raczej na spokojnie, ale nie obyło się bez niespodzianek.</p>
<p>Sobota zdecydowanie leniwa. No prawie. Za wyjątkiem wysprzątania mieszkania, zrobienia 3 porcji prania, upieczenia ciasta, zrobienia cheesecake&#8217;a&#8230;</p>
<p>W niedzielę o 8.15 jedliśmy już śniadanie. Nie było jakiś wielkich planów, ale jakoś tak spać już nie mogliśmy ;) Wybraliśmy się do kina 5d. Oprócz oglądania animacji 3d doszło trzepanie fotelami, woda, dym, bańki mydlane, wiatr z różnych stron.  Niekoniecznie coś na co można chodzić regularnie, ale chociaż zobaczyć co i jak, śmiechu dużo :) Potem mieliśmy wrócić do mnie, ale M. dostał esa od Balesia, czy jedziemy z nimi gdzieś na wycieczkę. Esa przeczytał po 30-40min od momentu, kiedy został wysłany, nu ale przedzwonił, i okazało się, że jeszcze z Gdańska nie wyjechali &#8222;a Wy gdzie jesteście?&#8221; &#8222;No u Was pod domem&#8221; :D (bo przystanek jest po drugiej stronie ulicy). W ten oto sposób, w ten zimny, wietrzny dzień, wylądowaliśmy w Gniewie. Dawno w takiej zapadłej dziurze nie byłam&#8230; Nu i zamek nieczynny, bo sezon od 1 maja&#8230; W poszukiwaniu kawy wylądowaliśmy w Pelplinie. Się znalazła, ale jakaś cudna nie była, dużego wyboru zresztą nie mieliśmy. Przed następną wycieczką trzeba zrobić rozeznanie. Gdzie dają kawę, ew. gdzie jest jakiś lokalny browar ;) A i sprawdzić co i kiedy pootwierane, i kiedy są msze w katedrach, żeby znowu nie czekać w aucie pod kościołem, jedząc czipsy, aż się msza skończy, żeby zwiedzać można było.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2011/804/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[772]</title>
		<link>http://myself.rogatek.pl/index.php/2010/772/</link>
		<comments>http://myself.rogatek.pl/index.php/2010/772/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Aug 2010 18:21:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rogatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[turystycznie]]></category>
		<category><![CDATA[mruczenie]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://myself.rogatek.pl/?p=3815</guid>
		<description><![CDATA[Zdecydowanie mogę stwierdzić, iż byłam na wakacjach. Takich prawdziwych. Kiedy to człowiek niczym się nie martwi, każda chwila jest warta zapamiętania. I mimo, że &#8222;nie ważne gdzie, ale z kim&#8221;, to miejsca które przez te 4 dni odwiedziłam, na długo pozostaną w mojej pamięci, a co więcej, mam zamiar je częściej odwiedzać. I nawet te [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zdecydowanie mogę stwierdzić, iż byłam na wakacjach. Takich prawdziwych. Kiedy to człowiek niczym się nie martwi, każda chwila jest warta zapamiętania. I mimo, że &#8222;nie ważne gdzie, ale z kim&#8221;, to miejsca które przez te 4 dni odwiedziłam, na długo pozostaną w mojej pamięci, a co więcej, mam zamiar je częściej odwiedzać. I nawet te 12h spędzone w pociągu w jedną stronę nie jest takie straszne (szkoda tylko, że jak wracałam, to w składzie nie było 1-szej klasy, można by przynajmniej od czasu do czasu nogi wyprostować).</p>
<p>Piątek minął w Kartuzach. N. odebrała mnie z Gdańska i zabrała do siebie. Pokazała całe miasto, mniejsze i wydaje się sympatyczniejsze niż moje. Może dlatego, że inne. Ale też położone nad czterema jeziorami, otoczone z każdej strony lasem. I huśtawki nad jeziorem, w promieniach letniego słońca. Gdyby nie fakt, że musiałyśmy wracać na obiad, to bym mogła tam siedzieć do wieczora. Po obiedzie kolejny spacer. Coś jest w spacerze torami. Tory zawsze dokądś doprowadzą ;) i potem las, i znowu jeziora.<br />
A wieczorem N. mnie zabrała na koncert Czesław Śpiewa. Od roku prawie polowałam, na ich koncert. A tu, jak znalazł. I utwierdziłam się w fakcie, że muzyka na żywo, jest 100x lepsza od najlepszych studyjnych kawałków. I poskakać można. I podrzeć mordę można :)</p>
<p>Sobota &#8211; małe tour de Kaszuby. I N. jestz Ciebie dobry kierowca, tylko praktyki potrzebujesz :* sama to przerabiałam :D Byłyśmy w Szymbarku, widziałam najdłuższą deskę, byłam w domu &#8222;do góry fundamentem&#8221;, w drewnianym bunkrze, zagrodzie Kaszubskich osadników z Kanady oraz dokształciłam się nt. Sybiraków. A największą atrakcją była kotka z 5-6 kociątami (w końcu się nie doliczyłam). Potem do Chmielna, dwa kociaki się na piasku wygrzały, zahaczając o &#8222;zamek&#8221; w Łapalicach wróciłyśmy na obiad. A po obiedzie &#8211; koc i na pod drzewo. I spanie na świeżym powietrzu. I pieczenie <a href="http://kulinaria.rogatek.pl/?p=850" target="_blank">ciasta drożdżowego, owocowo-miętowego z kruszonką</a>. I wszystkim, którzy się załapali na kawałek, smakowało. I małosolne pasują do whisky. I do ciasta :F i nie, w ciąży nie jestem, tylko uwielbiam małosolne :D</p>
<p>Niedziela cała z Mamutem. Przed 8 odebrała mnie z Gdańska. Spacer dość szybki, nawet jak na mnie ;) Najpierw <a href="http://www.mapmyride.com/view_route?r=894128266987389949" target="_blank">starówka i forty</a>, rano, jeszcze bez tłumów, spokojnie, ale już było gorąco. Potem tramwajem <a href="http://www.mapmyride.com/view_route?r=485128267056424016" target="_blank">do Brzeźna i plażą do Sopotu</a>. Bursztyn dostałam, taki maciupeńki, ale znaleziony na brzegu morze. Uwielbiam iść po kostki/kolana w wodzie :) z centrum Sopotu, zostałam zabrana do mojej niespodzianki. Niespodzianką okazały się gokarty. Niby tylko 8min, ale wrażenia świetne. Szczególnie jadąc w krótkiej spódnicy i na boso :D (bo w japonkach nie można). Wiedział, że mi się spodoba :) na ogół ciężko mnie zaskoczyć, ale M. udało się to perfekcyjnie. Muszę obadać tor w Sosnowsi :)<br />
Dalej poszliśmy <a href="http://www.mapmyride.com/view_route?r=680128267125241885" target="_blank">z powrotem do centrum, zjeść coś, a potem do Gdańska Oliwy</a>. Aczkolwiek przystanek przed wsiedliśmy w tramwaj i podjechaliśmy ten kawałek ;) W Gdańsku zaczęło padać. Na początku nikt się tym nie przejmował, ale w końcu zaczęło tak żabami rzucać, że na powierzchni kałuż robiły się wielki bańki.<br />
Z Oliwy do centrum Gdańska tramwajem. I do Degustatorni. M. się śmiał ze mnie, bo Ukraińskie piwo pszeniczne mi smakowało lekko sfermentowaną czerwoną porzeczką. Ale dobre było :D Potem mnie ładnie odprowadził autobus, z małym przystankiem przy Wielkim Młynie. I M. nie poszedł na mecz Lechii, podobno drugi raz w życiu z własnego wyboru :)</p>
<p>W poniedziałek trochę dłużej pospałam, bo do 9. Potem szybko zebrałyśmy się do Gdynii. Co prawda szybko to zebrałyśmy się na autobus, bo dojazd do Gdańska a potem do Gdynii zajął nam ponad 3h :| Potem na chińszczyznę z plastikowych talerzy, ale dobłą. Potem obowiązkowo gofry na Skwerze. O 16 nastąpiła zmiana towarzystwa, N. odprowadziłam na SKM-kę,a odebrałam M. Wróciliśmy na wybrzeże, tylko zamiast na skwer, poszliśmy na falochron, przy wyjściu z portu. Już wiem co to fok i grot, i prawy i lewy hals :D i coś powinnam więcej, ale nie pamiętam :P Na koniec dopilnował, żebym dotarła na czas do pociągu i podjechał ze mną do Gdańska.</p>
<p>Potem już tylko 12h i byłam z powrotem na Śląsku. I szczerze, dziwnie mi tu.</p>
<p>Ale nie długo tam wrócę. Prędzej czy później, na dłużej w końcu :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://myself.rogatek.pl/index.php/2010/772/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

